Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Archive for Luty, 2014

MOJE RELACJE Z WYŻSZYMI ISTOTAMI

Bardzo często korzystam z mądrości zapisanych w Biblii. Biblia jest dla mnie, jak dotąd, najlepszym spisanym doświadczeniem, ludzką próbą poznania tzw. Boga. Biblia zawiera mnóstwo jawnych błędów, łatwo ją podważyć i obalić, ale po co, co to da dla wolności osobistej.

Wielu uważa Biblię za świętość, a tak naprawdę traktują ją jako fetysz lub totem. Tracą w ten sposób możliwość ujrzenia osobistego doświadczenia częściowego odkrywania Boga przez autorów Biblii. Znam ludzi, którzy uważają siebie za nowonarodzone, zbawione przez Jezusa, osoby, a uprawiają czary chociażby przez to, że otwierają Biblię gdzie popadnie i w ten sposób wierzą, że Bóg do nich przemówi. Taki stosunek wypływa z lenistwa, niechęci podjęcia wysiłku nawiązania kontaktu z Bogiem lub niewiary w swoje możliwości nawiązania takiego kontaktu, zniechęcają się sami i wolą uprawiać loterię. Nie chce im się szukać uczciwie kontaktu z Bogiem, więc znajdują substytuty takiego kontaktu i nie wahają się wkraczać na tzw. ścieżki czarów.
Znam pastora, który uważa, że jeśli ktoś o nim i jego kościele coś złego powie, to spotka tego kogoś kara z niebios. Drwię sobie z takiego podejścia, nacechowanego magią i fetyszyzmem.

Wielu uległo wierze, że są w jakiś sposób faworyzowani przez niebiosa i dzięki temu mogą czuć się lepiej niż inni. Ci sami tzw. wierzący, opierający się na Biblii, kompletnie zapominają, że:

Dz. Apostolskie 10:34, Biblia Warszawska
Piotr zaś otworzył usta i rzekł: Teraz pojmuję naprawdę, że Bóg nie ma względu na osobę,
10:35 Lecz w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się go boi i sprawiedliwie postępuje.

Są tacy i będą, co uważają, że jak coś robią tzw. dla Boga to zjednują go sobie.
Dlatego wymyślają sobie jakieś cierpienia fizyczne aż do krwi, jakieś pokuty, kary, odmawianie wielokrotne formułek modlitewnych, tworzą jakieś figury czy obrazy, dają pieniądze na cele tzw. zbożne itp. itd., i uważają, że dzięki temu mają przychylność niebios.
To nic innego jak próba przekupstwa, na Ziemi wg prawa ludzkiego łapówki, a nawet już próby przekupstwa są karane.
Są tacy, co uważają, że jak robią tzw. cuda, znaki czy wypędzają demony to znaczy, że mają przychylność niebios i tą fałszywą, złudną nadzieją żyją i tracą dystans do siebie, i wynoszą się ponad innych ludzi.
Jezus Chrystus, będąc na Ziemi, widział takie zabiegi i przewidział ewolucję próby przekupstwa Boga i Jego samego, opowiadając jak to będzie na ostatecznym rozliczeniu z powierzonego życia. Mamy to tak zapisane:

Ew. Mateusza 7:22, Biblia Warszawska
W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?
7:23  A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

Coś im się chyba pomyliło w wartościach.
Jednak oni na serio wierzyli, że wypędzanie demonów, prorokowanie i czynienie cudów daje im pewne miejsce w niebie.
Jezus jednak ucina szybko ich mniemania i mówi, że nigdy się nie znali, że ich nigdy nie znał.
Czyli ich system wartości był bezwartościowy w oczach Jezusa. Więcej, uznał on ich za czyniących bezprawie.
No i wchodzimy na teren praw i zasad niebios. Nieraz pisałem już, że:

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Spotykam wielu tzw. chrześcijan, żyjących w złudzie współpracy z Bogiem, i mówię im to, co mi właśnie mówią istoty tych właśnie niebios, i często są to odmienne sposoby myślenia i systemy wartości niż preferują te osoby.
Pewna kobieta, nie mogąc zdobyć argumenty na przekonanie mnie, a posługiwałem się prawdą, logiką i zwykłą mądrością, ona, nie mogąc mnie przekonać, powiedziała, a raczej mi zagroziła: „Musisz wiedzieć, że ja mam ducha proroczego i pełnię służbę proroczą, i powinieneś mieć do mnie inny stosunek”.
Kiedy to usłyszałem, powiedziałem z pełną świadomością sytuacji i stanu duchowego tej osoby, powiedziałem: „Drwię sobie z twego daru proroczego. Wmówiłaś sobie bzdury i tracisz czas na życie w utopii.”
Im więcej mam osobistego kontaktu z istotami niebios, tym więcej widzę ich tok myślenia i widzę, że ich system wartości jest kompletnie inny niż nasz ludzki. Z tego powodu tzw. aniołowie unikają bezpośrednich kontaktów z ludźmi i raczej działają w ukryciu. Zresztą ten sposób postępowania przenosi się na Ziemię i my też unikamy kontaktu z pewnymi kręgami ludzi o odmiennych sposobach myślenia np: tzw. alkoholicy są omijani przez tzw. kulturalnych ludzi.
Więcej, stosunek ludzi do aniołów i istot duchowych, nadziemskich władz i zwierzchności Jezusa Chrystusa oraz Boga jest tak fatalny, nacechowany strachem, prymitywnym czczeniem, że nie dziwię się, że Bóg, Jezus i cała Jego świta działają w ukryciu. Chociaż nie muszą się kryć.
Ludzkość zaślepiają powyższe prymitywne sposoby myślenia i wiele innych.
Nasz system wartości nie pozwala nam ujrzeć świat duchowy takim, jaki on jest.
Są ludzie, którzy chcą być prorokami, cudotwórcami, słyszeć głosy, mieć wizje, widzieć aniołów itp., ponieważ tak naprawdę jest to pragnienie ich pychy i żądzy dominacji nad innymi oraz wynika z próżności.
Tacy na pewno nie ujrzą niebios. Ich pragnienia nie są nacechowane szczerą chęcią dążenia do doskonałości.
Trzeba być czystym od tak niskich pobudek, a czyści widzą nawet Boga.

Ew. Mateusza 5:8, Biblia Warszawska
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Wiem o czym mówię, ponieważ sam żyłem kiedyś w takiej utopii. Miałem wyprany mózg wg zbiorowej kościelnej hipnozy, głoszącej dezorientujące informacje na temat Boga i duchowości.
Wpadłem w ogromne problemy i przez cierpienie otworzyło się moje ucho. Dzisiaj widzę, że ci, co nie cierpieli ani nie cierpią stają się fanatycznymi obrońcami mitów, magii, fetyszy, obłudy i hipokryzji, ubranymi w płaszcz chrześcijaństwa.

Ks. Joba 36:15, Biblia Warszawska
On wybawia cierpiącego przez jego cierpienie i otwiera jego ucho przez utrapienie.

W przeciągu jakiegoś czasu dużo pojąłem i zrozumiałem. Oddzieliłem się od wiedzy tłumu i zacząłem słuchać indywidualnie cichych szeptów w mojej głowie. Im więcej słuchałem i skupiałem uwagę, tym bardziej, coraz wyraźniej, słyszałem ten głos, który mnie edukował. Im bardziej szedłem za tą edukacją i stosowałem ją w praktyce, tym bardziej zacząłem widzieć otaczający nas, niewidzialny dla rzesz, świat, tak potężny i wielki, aż oszałamiający. Z początku zacząłem poznawać pojedyncze istoty, potem coraz więcej. Pokazywały mi swój świat, ich systemy wartości. My i oni używamy tych samych słów, ale dla nich, w praktyce, znaczą one co innego. Przykładowo, ich czczenie Boga w niczym nie przypomina naszego. Z czasem nauczyli mnie normalnej, spokojnej relacji z nimi, wolnej od bałwochwalczej czci i jakiegokolwiek przejawu zachwytu religijnego. Pouczyli mnie, że ich nie da się oszukać i oni widzą kto jak ich traktuje.
Nauczyli mnie o tzw. kodach dostępu. Po stosunku do nich wiedzą czy udzielić i jak człowiekowi pomocy lub wiedzy, by mu pomóc. Często pomagają w ukryciu. Jest to niezdrowa relacja. Jednak wiedzą, że gdyby ludzie ich ujrzeli, to wpadliby w złą cześć itp., a to jest uznawane w niebiosach za objaw obrazy i ignorancji duchowej, świadczy o ślepocie duchowej, nędzy ducha oraz braku świadomości.
Im wyższe poziomy duchowe osiągamy, tym więcej widzimy i więcej nam się objawia i pokazuje, ponieważ można nam zaufać, że nie zeżre to pycha, zarozumiałość lub chęć wywyższania się nad innymi ludźmi. Ponieważ ludzie, będący na wyższym poziomie duchowym, posiadający część kultury niebios, gardzą takimi cenionymi i podziwianymi w świecie cechami tzw. duchowości.
Mógłbym pisać wiele na ten temat, ale tyle wystarczy.
Miałem w ostatnim tygodniu w firmie zdarzenie, gdzie wyraźnie zaingerowały istoty niebios i dzięki temu nie straciliśmy kilkuset tysięcy. Żyłem nieświadomy, że za 3 dni stracę znaczną sumę pieniędzy. Po prostu wyższe istoty nic mi nie powiedziały, tylko natchnęły przedstawicieli prawa do kontaktu ze mną i rozmowy. Ci przedstawiciele prawa zrobili coś, co nie musieli robić. W ogóle rozmowa ich była pełna spokoju i jakby narady z nami. Przedstawiono mi wszystko, jak w świetle prawa wygląda nasza sytuacja i co należy zrobić. Zastosowaliśmy się do wskazówek. Przecież mogli mi nie pomagać. W firmie byliśmy świadomi, że niebiosa nam pomogły. Widziałem te istoty, mówiły mi co radzą, byśmy zrobili. Nie padłem na kolana, ani nie przejawiłem jakiegokolwiek zachwytu czy formy czci wobec tych istot. Jestem świadomy, że byłaby to ostatnia pomoc. Oni nie znoszą takiego ich traktowania, które dowodzi, że ten, kto tak ich traktuje, nie jest „godzien” kontaktu z nimi. „Godzien” oznacza gotowy, pełnoprawny, świadomy, wyedukowany, właściwie reagujący. To tak samo, jak ktoś, kto zda egzaminy na prawo jazdy i otrzymuje prawo jazdy oznacza, że jest „godny”, by jeździć pełnoprawnie po drogach, bo zna przepisy, odpowiednio reaguje na bieżącą sytuację na drodze itp. itd.
Tego samego dnia miałem następną nie oczekiwaną pomoc w bardzo prozaicznej sprawie.
Lubię dla relaksu wykonywać jakieś użyteczne przedmioty. Od kilku dni przerabiałem meble kuchenne. Tego wieczoru, w trakcie przeróbki, poczułem obecność obok siebie istoty, która telepatycznie powiedziała mi: „Nie zakładaj drugiego amortyzatora, spróbuj na jednym i to od strony okna, bo jak się okaże, że uznasz, że jeden wystarczy, to lepiej lewą stronę mieć wolną od amortyzatora, ponieważ twoja żona będzie miała łatwiejszy dostęp do przedmiotów w tej szafce”.
I rzeczywiście rada okazała się pomocna. Szafka działa na jednym amortyzatorze doskonale i to od strony okna.
Mieliśmy z żoną obchodzić jej imieniny, ale tego dnia nie miałem czasu z powodu natłoku zajęć w pracy. Wytworzyło się napięcie i doszło do nieporozumienia. Imieniny mieliśmy obchodzić w środę, ja z natłoku zajęć w pracy chciałem przełożyć je na piątek, ale ponoć w piątek miały nadejść nad Polskę deszcze, a żona chciała w słoneczny dzień urządzić imieniny. Nie udało się. Wytworzyło się napięcie emocjonalne i niebiosa super je rozładowały. W trakcie intensywnej rozmowy z żoną usłyszałem: „to my też przyłączamy się do tych imienin i jak chcesz, to poproś, a na twoją prośbę zmienimy pogodę”.
Poprosiłem i usłyszałem: „no to załatwione, do końca weekendu będziecie mieli słoneczną pogodę i przy tym inni skorzystają. To jest taka nasza zrzutka, prezent na imieniny”.
Tak mam co chwilę. Nie uważam się za jakiegoś wybrańca czy szczęściarza. Nie ma nic za darmo: co człowiek sieje, to żąć będzie. Ja sieję szczerość i gardzę niskimi pobudkami. Nie uznaję się ani za proroka ani za jakiegoś uprzywilejowanego człowieka. Jestem świadomy tego, że mam kontakt, bo świadomie spełniam pewne warunki. Pomoc niebios nie wzbudza we mnie jakiegokolwiek nadmiernego szacunku czy czci wobec tych istot. Po prostu jestem świadomy, że są to istoty stojące na wyższym poziomie wiedzy i techniki niż my ludzie. Ich zadaniem i funkcją jest pomaganie nam i podnoszenie naszej świadomości indywidualnej i zbiorowej na coraz to wyższe poziomy duchowej doskonałości. Nie dobrze jest ich poniżać ani też wywyższać. Po prostu podejdźmy do nich z życzliwością, bez nadmiernego szacunku, a nawiąże się świetna relacja z tymi fantastycznie myślącymi istotami, bardzo radosnymi i posiadającymi świetne poczucie humoru. Sam tego doświadczyłem i doświadczam. Ich poczucie humoru jest pełne radosnej mądrości. Oni sami z siebie potrafią żartować i mają do siebie zdrowy dystans. Sami mówią, że: „nadmierne mniemanie o sobie szkodzi i prowadzi na manowce. Pamiętaj, byś zawsze miał do siebie dystans.”

To interpretacje kościelne stworzyły nieuczciwy i fałszywy obraz tych istot.
Kto uwolni się od poglądów mas, chrześcijańskich poglądów, ten będzie gotowy widzieć więcej i rozpocznie fascynującą przygodę przyjaźni z wyższymi istotami, które bardzo nas lubią i ubolewają nad naszą dezorientacją duchową, ale nie wolno im nic na siłę robić z człowiekiem.

Reklamy

WYKORZYSTAĆ CZAS I MGNIENIE

W obliczu wieczności, nasze życie na Ziemi to jest tylko chwilka, ułamek, mgnienie.
Jesteśmy tylko chwilkę w trakcie realizacji gigantycznego planu, który już trwa jakiś czas.
Realizacja tego planu zajęła już setki tysięcy lat ziemskich, a może i więcej.
Z osobistego doświadczenia kontaktu z niewidzialnymi, dla nieuzbrojonego oka ludzkiego, istotami widzę, że ten świat jeszcze bardzo długo pociągnie. To tylko ludzie religijni, krótkowzroczni wpadają w histerię i głoszą rychły koniec świata, przyjście Chrystusa i pochwycenie kościoła.
Uważam, że nie jesteśmy jeszcze nawet w połowie tego wyznaczonego czasu, czasu na ten eksperyment.
Niemożliwe jest dla człowieka ujrzenie, podczas tego ułamka czasu, tak wielkiego przedsięwzięcia, bez objawienia choćby części planu przez mieszkańców wyższych światów, przez nadziemskie władze i zwierzchności.

Zobaczyłem, że przykładowo nasze ludzkie obrażanie się na Boga, aniołów i niebiosa w ogóle nie jest zauważalne, na zasadzie zwracania na to uwagi i jakiejkolwiek reakcji. Niebiosa ani Bóg w ogóle nie reagują na takie zachowanie człowieka.
Spieramy się i walczymy między sobą, kto jak wierzy i co wie na temat Boga itp., i pozostajemy sami w tych sporach. Bóg mógłby być rozjemcą i zakończyć ten czas dezorientacji, ale tego nie robi.
Nie to jest celem. Wyjaśniając sprawę wszystkim, popsułby swój własny plan.
Dezorientacja daje potencjał.
Tworzy możliwości kombinacji.
Jest naturalną selekcją.
Słabi duchowo ulegają dezorientacji, silni stają się jeszcze silniejsi.
Tzw. natura wyraźnie pokazuje tą zasadę, z tym że człowiek został obdarzony większym potencjałem i ma możliwość wpływania na swój charakter, osobowość i przyszłość.
W takim stanie rodzą się potężne wolne osobowości, które wyzwalają się z objęć nieświadomości i najpierw rozpoznają osobowość, potem nabierają tożsamości i świadomości, a te połączenie jest niezbędne, by uzyskać super wzrok ponadmaterialny i zobaczyć nadświadomość, i stać się jej uczestnikiem.
A nadświadomość prowadzi do finału, do celu tego gigantycznego, szeroko zakrojonego realizowanego planu.

Zwróćcie uwagę na słowa Jezusa Chrystusa, zapisane w Biblii:
Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.
Czyli się szuka.

Niewielu – oznacza szukanie indywidualne i rzeczywiście niewielu nie zniechęca się, wytrwale szuka i znajduje.
Bóg nie szuka grup czy kościołów, które Go, jak same mniemają, szukają lub nie szukają, bo uważają, że Go znalazły i już znają. Zapominają, że jesteśmy wiecznymi uczniami.
Bóg szuka indywidualnej osobowości, szukającej Jego, i na tym się koncentruje.

Psalm 14:2, Biblia Warszawska
Pan spogląda z niebios na ludzi, aby zobaczyć, czy jest kto rozumny, który szuka Boga.

Wielu nie szuka, bo zaspokoili się nędzą duchową, która daje im złudne uczucie prawdy.
Zamienili żywego Boga na zbiory przepisów i praw, jakie sami ustanowili, a głoszą, że to Bóg je ustanowił.
Dokładniej przyglądając się tym przepisom i prawom, to można pomyśleć, że Bóg jest jakimś idiotą.
Tacy ludzie, żyjący wg tych praw i przepisów, już są martwi. To tylko ciała mechaniczne z mózgami naładowanymi leniwym, bojaźliwym, ograniczonym, nierozwiniętym umysłem, który uwielbia utarte ścieżki i ludzką tradycję, nowe go przeraża i niepokoi, więc wyzwala w nim dziką furię fałszywej pobożności i taki wierzy, że stoi w obronie Boga i trzyma się wiary.
Taki to mocno się rozczaruje, oby nie za późno.

Na temat rozczarowania w ostatecznym rozrachunku już pisałem wiele razy.
Uważają, że służą Bogu i Go znają, a nie wahają się gardzić innym człowiekiem, grozić mu tzw. piekłem itp. itd. Chętnie gaszą tlący się knot życia i dołamują trzcinę. Uważają przy tym, że służą Bogu, a właśnie ten Bóg:

Ks. Izajasza 42:3, Biblia Warszawska
Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi, ludom ogłosi prawo.

A mowa jest o Jezusie Chrystusie, który mówił:

Ew. Jana 5:19, Biblia Warszawska
Tedy Jezus odezwał się i rzekł im: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni.

Ew. Jana 14:9, Biblia Warszawska
.. Kto mnie widział, widział Ojca…

Zostaliśmy wezwani, wszyscy żyjący na Ziemi wcześniej, teraz i ci, co przyjdą po nas, zostaliśmy wezwani przez Boga do:

1 List Piotra 1:16, Biblia Warszawska
… Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.

Jeśli Bóg nas wzywa do tego, to jest to możliwe, On nie daje niemożliwych do wykonania zadań.
Sam nam pomaga pojąć świętość wg Jego sposobu myślenia, a nie wg tego, co ludzie uważają, że jest to świętość.
Świętość wg Boga niczym nie przypomina świętości wg mniemania, poglądów człowieka.
On pomaga tym, co doskonalą się w Jego szkole, a nie w szkole mniemań i prymitywnych wierzeń bojaźliwego umysłu.
W tej chwili mgnienia naszego życia jest czas, by opanować samego siebie i ujarzmić ten niewyuczony umysł, i opanować się do takiego stopnia, że osiągnie się sukces gwarantujący uzyskanie przynajmniej jednego z siedmiu duchów Boga, ducha mądrości i rozeznania.

Przyp. Salomona 16:32, Biblia Warszawska
Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta.

Kiedyś ja śmiałem się z moich rodziców, jacy oni są dziwni, tacy zacofani, moje dzieci śmieją się ze mnie, jaki jestem dziwny i zacofany, a ich dzieci będą śmiać się z nich, tych, co teraz są tak nowocześni.
Czego to dowodzi?
Ewolucji.
Znana nam historia dowodzi, że jesteśmy w trakcie wielkiej przemiany i realizacji jakiegoś planu poprzez ewolucję technologii, nauki, osobowości, tożsamości człowieka.

Kiedyś uświadomiłem sobie, że żyję w złudnych wierzeniach, jak miliony ludzi, i postanowiłem szukać sam, indywidualnie, prawdy.
Sensory duchowe, radary niebios, wychwyciły ten sygnał i przybyto, by mnie oświecić światłem życia.
Nie chcę zmarnować tej chwilki.
Urodziłem się tutaj biedny i nędzny, a chcę odejść z tego świata jako ten, który pokonał ciemność w sobie i został zwycięzcą, opanowując siebie.
Dlatego dążę z wielką przyjemnością do doskonałości.
Tym, co mnie wyzwala, osobiście, do doskonałości jest informacja, czyli wyśmienity pokarm świadomości tzn. PRAWDA.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Kiedy porzuciłem ludzkie mniemania, poglądy i tradycje, i na nowo jak dziecko zacząłem się uczyć, uzyskałem super wzrok i obdarzono mnie świadomym umysłem.
Dzięki temu nie tylko widzę, ale i robię to, co uznaję za słuszne. Emocje i uczucia straciły nade mną władzę.
Opanowałem się. Nie jestem opanowany przez instynkty czy zmysły, to ja panuję nad nimi.
Korzystam z tej chwili i świadczę, że jest to możliwe, ale tylko i wyłącznie na indywidualnej drodze osobistego kontaktu z niebiosami, z Jezusem Chrystusem.
Ani niebiosa ani Jezus Chrystus nie ma nic wspólnego z poglądami tzw. chrześcijan. Jeśli uczciwie i odważnie zechcecie to zbadać, to sami dojdziecie do takich wniosków, ja tylko inspiruję i pokazuję możliwy kierunek.
Najlepiej samemu poznać ten temat, a nie brnąć w czyimś doświadczeniu.

Czas nawrócić się na poznawanie od nowa. Bez bagażu doświadczeń, jak dziecko, bez zastrzeżeń i ukształtowanych poglądów, które na pewno nie pozwolą na zobaczenie PRAWDY.

Ew. Mateusza 18:3, Biblia Warszawska
I rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.

Psalm 50:21, Biblia Warszawska
Czyniłeś to, a ja milczałem, Mniemałeś, żem tobie podobny; Karcę cię i stawiam to przed oczy twoje…

Bóg to nasz Ojciec, dostępny i bardzo życzliwy.
Widzą Go tylko ci, co mają tzw. czyste serce, czyli są wolni od bzdetów i tradycji.
Ci żyjący tradycją i ludzkimi wierzeniami widzą w Nim istotę niedostępną, wymagającą czczenia i przestrzegania jakichś tam zasad.
W ten sposób robiąc dowodzą, że ich bóg jest idiotą.
Kiedy pokazuje się im prawdę, to jeszcze się burzą twierdząc, że obraża to ich UCZUCIA RELIGIJNE!!!
A więc, jednak podświadomie prawda wychodzi na jaw, to są UCZUCIA RELIGIJNE, a nie Bóg.
To te uczucia są przewodnikiem i obiektem czci.
A uczucia są jak fale na morzu, kto na nich polega na pewno utonie.

Ew. Mateusza 5:8, Biblia Warszawska
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Jeśli chcecie poznawać Niepojętego i Niewiadomego, tego, o którym mówi się Najwyższy i Wszechmogący, to przygotujcie się na szok wiedzy, która zobowiązuje, by jej ufać i podążać za nią.
Nie jest to wiedza dla leniwych i bojaźliwych, niewolników, ograniczonych i strachliwych umysłów. W tej chwili życia można ją wykorzystać i ukształtować swoją osobowość, tożsamość i stać się uczestnikiem Nadświadomości.

Na koniec, ci, co to czytają i są tzw. chrześcijanami, to pewnie wiedzą, że chrześcijaństwo głosi powtórne przybycie Jezusa na Ziemię i stworzenie super cywilizacji tzw. TYSIĄCLETNIEGO KRÓLESTWA.
Istota niebios powiedziała mi, że tak będzie na pewno, ale kiedy faktycznie Jezus Chrystus przybędzie na Ziemię ze swoją świtą, to zostanie odrzucony i spotka największy opór właśnie ze strony chrześcijaństwa.
Jak zwykle, jak to już było w historii, ludzkie mniemanie o Jezusie nie idzie w parze z PRAWDĄ.
Kiedy przybył pierwszy raz na Ziemię, spotkał opór swoich braci, którzy byli w stanie oczekiwania na Niego, ale Go nie rozpoznali, bo nie spełniał ich złudnych, fałszywych wyobrażeń.

Dlatego Jezus pytał, czy zastanie wiarę na Ziemi jak wróci.
A jest to inna wiara niż głosi obecne chrześcijaństwo.

Sam to przechodzę i świadczę o tym, by inspirować do działania, osobistego poszukiwania Prawdy.

Wszelkie projekcje umysłu w postaci: zniechęcenia, obaw i frustracji są tylko dowodem, że jest się w stanie upojenia fałszem, a nie PRAWDĄ, która oświeca i daje przede wszystkim siłę duchową, niezbędną do patrzenia na świat jako na teren kształtowania charakterów na wzór doskonałego Boga.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: