Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Tak jak pisałem wcześniej wiele razy, ta strona internetowa jest dziennikiem moich osobistych doświadczeń tzw. wyższych światów. Czczę prawdę poprzez szczerość i uczciwe szukanie, a nie oszukiwanie się i zaspokajanie kłamstwem, które nie zmusza do wysiłku tylko omamia umysł. Nie obawiam się wypowiadać swoich osobistych poglądów. Uważam, że szczerość i prawda są ze sobą połączone, są nieodłączne i są niezbędne na drodze rozwoju coraz to wyższej świadomości.
Dlatego to, co opiszę poniżej, przedstawia moje własne doświadczenie, wynikłe z mojego sposobu myślenia i postrzegania światów.
Wczoraj miałem doświadczenie osobistego buntu wobec jednego z poziomów niebios.
Już wcześniej zobaczyłem, że niebiosa dzielą się na wiele poziomów, a każdy poziom to inny styl życia.
W Biblii mamy podział niebios wg numeracji. Apostoł Paweł wspomina w swoim liście o trzecim niebie.

2 List do Koryntian 12:2, Biblia Warszawska
Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba.

Pojawił się w duchowej postaci nieznany mi do tej pory osobnik, który czuł się wobec mnie bez skrępowania i zaczął z pełną fascynacją opowiadać jak to jest na jego poziomie życia. Może i wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że zaczął porównania jego stylu życia z naszym ziemskim. To w trakcie opowiadania i oprowadzania mnie po tych duchowych strukturach po prostu wkurzył mnie. Za dużo czasu zajęłoby opisanie tego, co zobaczyłem, więc streszczę to tak, aby przekazać sens doświadczenia. Mój przewodnik po tym poziomie niebios nie ukrywał zachwytu i zadowolenia. Z pełną fascynacją opowiadał o tym, że oni to mają głęboką muzykę duchową, a my mamy muzykę na poziomie fizycznym, podrygów ciała. Pokazał ich sztukę piękną. Mają artystów od pracy z kolorami, dźwiękami, roślinami, niesamowicie inteligentnymi zwierzętami. Mają architektów, którzy budują struktury niebiańskie duchowo-materialne jakby żywe, a nie tak jak my bezduszne budynki betonowo-szklane. Ich architekci budują z pasją żywe budynki przeznaczone do relaksu, rozrywki, edukacji, budynki publiczne i obiekty czczenia. Budują piękne mieszkania obywatelom tego poziomu niebios. Poruszają się wyrafinowanymi środkami transportu. Oprowadzał i pokazywał to wszystko z pełnym zachwytem i ten zachwyt nie pozwolił mu zobaczyć narastającego we mnie buntu wobec ich stylu życia.
Mój przewodnik po tym świecie z pasją kontynuował pokazywanie ich twórców kolorów, świetlnych ilustratorów, wykładowców historii, śpiewaków, regulatorów myśli ukierunkowujących umysły tego świata w danym kierunku, tzw. melodia myśli. Coś na kształt naszej mody, nikt nic nie mówi, a nie wiadomo skąd pojawiają się określone trendy, modne kolory i też upodobania do tych kolorów, i społeczeństwo wie, co w tym sezonie jest modne.

Ja widziałem to jako propagandę. Zobaczyłem ten ich świat cały wychuchany, lśniący, zadbany, poukładany i zapragnąłem ….go zburzyć.
Mój rozmówca cały czas porównywał ich styl życia z naszym ziemskim, i cały czas wykazywał, że ich świat jest znacznie lepszy niż nasz. Oczywiście w całej tej projekcji nie było ani cienia pychy czy zarozumiałości ze strony prezentera, to były suche fakty i prawda. Tak zgadzam się, zobaczyłem, wszystko u nich stoi na znacznie i to bardzo znacznie wyższym poziomie. Mają działy życia, jakich nawet cieni nie znalazłem na Ziemi. My ludzie raczkujemy w drukarkach 3D, a oni wszystko mają w druku 3D, ale na całkiem innym poziomie i zbudowane to jest z innych, nieznanych nam jeszcze materiałów. Nasze drukarki 3D są jak kamień, którym jaskiniowiec pisał w jaskini, w porównaniu do obecnych drukarek czy laserowych długopisów. Wkurzył mnie kiedy mówił, że oni nie widzą naszych budowli, maszyn i wszelkich materialnych obiektów na zakresie ziemskim, ponieważ ich wzrok widzi tylko światy minimum duchowo-materialne na wyższym zakresie, a co za tym idzie doskonalsze. Powiedział, że w związku z tym, że jestem na Ziemi, to on domyśla się, że jesteśmy w ziemskim domu. On go nie widzi, ale jakby czuje jego strukturę energetyczną i przez to widzi tylko zarysy. Mówił o działach i stylach życia, dla których u nas nie ma w ogóle odpowiedników. Poznałem to w jakiś dziwny sposób, ale nie umiem tego opisać. Ogólnie dużo mówił i pokazywał. Z całego opisu zobaczyłem, że my żyjemy w nędzy, a oni w przepychu. Powstał we mnie bunt wobec takiego stylu życia. Pomyślałem o nich, że to są wychuchani i wypieszczeni maminsynkowie. Oni nie wiedzą, co to jest strach, depresja, głód, choroba umysłowa, choroba cielesna, co to jest ból, pot, porażka, rozpacz itp. itd. Na koniec oprowadzania po tym poziomie niebios, jawnie pokazałem mojemu rozmówcy moje zdanie na ten temat. Był mocno zaskoczony.
Powiedział: „Przecież ludzie pragną takiego życia i inni ludzie na twoim miejscu na pewno byliby zachwyceni, gdyby to mogli zobaczyć. Ty doznałeś zaszczytu wejrzenia do tych niebios i zamiast być zachwycony i podbudowany, to oburzasz się.
Powiedziałem:
Właśnie twoje ostatnie zdanie świadczy o tym, że jesteś wg mnie źle wyedukowany i posiadasz braki duchowego rozwoju, brakuje ci zrozumienia, empatii i wnikliwości. Spotkałem już istoty duchowe na znacznie wyższym poziomie kultury osobistej, które nigdy nie użyją słów: „powinieneś być wdzięczny, zachwycony itp.”.
Mój rozmówca był autentycznie zaszokowany. Widziałem jego zdziwienie i dano mi zobaczyć jego myśli: „przecież mój zwierzchnik powiedział:
„pokaż mu swój styl życia, bo on jest gotowy, by to zobaczyć”.

Kiedy zobaczyłem te jego myśli, to od razu pomyślałem, że gotowy to nie znaczy, że będę krakał tak jak oni kraczą. Wtedy przez ułamek sekundy zobaczyłem zadowolonego z całego zdarzenia zwierzchnika mojego przewodnika po tym idealnym świecie. Wtedy jak zwykle przyszło głębokie zrozumienie. Zrozumiałem, że wyższe istoty, wyższe od tych, co żyją na tym poziomie niebios, kompletnie i świadomie zdawały sobie sprawę jak ja zareaguję na te wiadomości i że dzięki temu pokazowi i mojej reakcji powstanie szansa na głębszy rozwój świadomości. W chwili tego błysku zobaczyłem, że Oni są architektami stosunków między światami i widzą szansę budowania silnych świadomości tam, gdzie innym do głowy to nie przychodzi. Zobaczyłem, że całe zdarzenie było celowo zainscenizowane dla mnie i dla tych wychuchanych, za dużo o sobie myślących, jako o lepszych i doskonalszych.
Mój rozmówca był zaszokowany moją reakcją i podzielił się z innymi istotami ze swego stylu życia. Przybyły inne istoty i patrzyły na mnie z szeroko otwartymi oczyma i zamkniętymi ustami, ale ich myśli były bardzo głośne. Byli zaskoczeni, że ktoś tak zareagował na widok ich raju. Oni są dumni ze swojego stylu życia. Wzbudziła się w nich ochota na poznanie mojego sposobu myślenia, starali się wniknąć do mojego umysłu, ale szybko zobaczyli, że nie poradzą sobie z moim doświadczeniem i świadomością. Ta wiedza i doświadczenie ich przerosły. Oni po prostu by się zepsuli i zawiesili. Oni po prostu nie wiedzieli, co to jest choroba ciała i ducha, co to jest ból, szok, głód, rozpacz, wojny, morderstwa, porwania, gwałty, pycha, głupota itp. Kiedy przez chwilę te moje wcześniejsze doświadczenia stanęły przed nimi, oni nie umieli ich zaklasyfikować, były dla nich nie do pojęcia, nic nie rozumieli, więcej, sami doznali przerażenia i szybko wycofali się z pomysłu regresji mojego umysłu. Tak, oni mogą i umieją przekazywać sobie myśli, ale te o sztuce, piękne i wzniosłe. Stoją bezradni w obliczu innych stylów życia, bardziej surowych i groźnych.
Rano w pracy podczas picia kawy podzieliłem się moim doświadczeniem ze znajomymi, a szczególnie moim oburzeniem.
W trakcie naszej rozmowy odezwał się we mnie mój osobisty przewodnik i powiedział:
„Jezus żył na Ziemi i umarł śmiercią męczeńską”.
Tak mało słów, ale jaki poszedł za tym przekaz wiedzy, aż mnie oszołomiło.
Szybki natłok zrozumienia i powiedziałem podczas picia kawy, że teraz to pozycja Jezusa urosła w moich oczach do wysokiej rangi.
Powiedziałem:
„Właśnie gość przemówił do mnie na temat Jezusa i cieszę się, że Jezus żył na Ziemi i zmarł właśnie taką śmiercią, a nie jakąś tam naturalną lub podczas wypadku. Właśnie zrozumiałem, że Jezus zrobił majstersztyk psychologiczny. Doświadczył naszej nędzy w całej pełni. Teraz dopiero, po tylu latach, tym doświadczeniem zdobył u mnie wieczny szacunek i lojalność. On nas rozumie, a nie te wypieszczone siusiumajtki. Przepraszam za słownictwo, ale jestem szczery i tak, jak myślę, tak piszę, by oddać wiernie doświadczenie. Swojego poglądu nie ukrywam przed nikim, a tym bardziej przed niebiosami.
Nie cierpiałem chwalenia Jezusa w kościelnych ławkach, bo tak trzeba, bo „teraz jest czas uwielbienia Boga” itp. Jak można chwalić kogoś, bo tak trzeba, przecież to jest nieszczere. To jest złe.

Wczoraj oglądałem w TV program „Kobiety, które niosły śmierć”. Przypadki kobiet fanatycznie religijnych, które zabiły swoje dzieci, by ich szatan nie kusił i nie zabrał Bogu. No super, godne pochwały niebios, jakby nie wiedziały, co otępiło ich umysły, żeby tak idiotycznie postąpić. Żeby dzieci żyły z Bogiem, to ich matka potopiła je.
Przykazanie „Nie zabijaj” dla tych fanatyków nie istnieje. Tak samo jest z chwaleniem Boga z potrzeby i szczerości serca, a nie z wyuczonych formułek, które nie mają w obliczu niebios żadnego znaczenia, a tylko poniżają nas w oczach tych wielkich istot, mówię o tych klasach istot, które znają oblicze dobra i zła, a nie o tych istotach ograniczonych, wychowywanych w elizjum.
Zresztą Bóg sam kiedyś zganił chwalenie Go z nakazu, a nie ze szczerości. Bóg powiedział przez jednego z proroków:

Księga Izajasza 29:13, Biblia Warszawska
I rzekł Pan: Ponieważ ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim,

Wracając do doświadczenia, w trakcie picia kawy zrozumiałem doświadczenie Jezusa podczas pobytu na Ziemi i Jego pozycję.
Teraz, po tym doświadczeniu, wzbudził On we mnie szacunek i trwałą lojalność, ponieważ zdobył On swoją pozycję ciężką pracą i doświadczeniem wyrafinowanej śmierci, a nie jak jacyś tam teoretycy gawędziarze, mocni w gębie, a w obliczu doświadczenia wpadają w panikę i depresję. Jezus swoją postawą życiową pokazał wysoki kunszt ducha i boskiej osobowości, a że, jak sam mówił: „kto widział mnie widział Ojca”, to i Ojciec wzbudził u mnie głęboki szacunek do siebie samego. Zrozumiałem i zobaczyłem, że Ojciec jest wielki i potężny, ale nikim nie gardzi i wie, co to ból i głód, a nie tylko przyjemność i sytość. Obaj stali mi się jeszcze bardzie bliscy. Oni nas rozumieją dogłębnie.
Wtedy przypomniały mi się słowa zapisane w Biblii na temat Jezusa:

List do Hebrajczyków 4:15, Biblia Warszawska
Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu.

Koleżanka powiedziała, że ona z własnego doświadczenia wie o tym poziomie niebios, i że mieszkają tam istoty stworzone takie jakie są i że one nie rozwijają się od podstaw, tak jak my.
Powiedziała także, że kiedy tak rozmawiamy, to jej przewodnik przypomniał jej werset z Biblii, który mówi o tym, że Bóg nie jest zadowolony z niektórych mieszkańców niebios.

Księga Joba 4:18, Biblia Warszawska
Oto On swoim sługom nie ufa i swoim aniołom przypisuje braki.

Kawa się skończyła, a przed nami cały dzień pracy.
Poszliśmy pracować i w trakcie pracy przybył w niewidzialnej postaci negocjator niebios, tłumacz nieporozumień, specjalista od sytuacji kryzysowych.
Powiedział do mnie:
„Wszystko słyszeliśmy i widzieliśmy. Cenimy twoją szczerość i oddanie prawdzie. Jednak proszę cię przemyśl jeszcze raz to, co zobaczyłeś i jak to zrozumiałeś. Nie powinieneś się tak irytować. Bądź wyrozumiały dla mniej doświadczonych w bólu.
Powiedziałem mu, że pamiętam, że czytałem w Biblii o tym, że niektórzy władcy i mieszkańcy niebios gardzą ludźmi i uważają ich za szarańczę i za nic ich mają.
Powiedział:
„Okaż więcej cierpliwości i nie unoś się tak, nie irytuj się. Miej wyrozumiałość. Patrz na nich jak chcesz, wolno ci, ale czy jesteś uczciwy w takiej ocenie. Czy na twoim poziomie poznania i świadomości przystoi ci tak się oburzać. Radzę ci opanuj się i powstrzymaj ten zapał. Nie gardź tymi niedoświadczonymi istotami, które są częścią wielkiej rodziny Boga. Wymaga się od ciebie tylko reakcji godnej tak oświeconej istoty. Nie godzi ci się na tym poziomie zrozumienia okazywać taką siłę emocji. Bądź uczciwy, wiem, że rozumiesz, że to jest kolejne twoje doświadczenie. Następny etap rozwoju osobowości. Taki program szkoleniowy. Na waszym poziomie życia tylko w ten sposób możemy tworzyć charakter. Dlatego powstrzymaj swój zapał i opanuj się, a zobaczysz więcej niż teraz w tym stanie widzisz”.

Tak też zrobiłem. Opanowałem się i nawet rozbawiła mnie cała ta sytuacja.
Spojrzałem z innej perspektywy na te niebiosa i styl życia mieszkańców tego świata.
Projektują kolory do wyrażania stanów duchowych.
Projektują duchowe uczucia, smaki, zapachy na poziomach rozpoznawalnych tylko zmysłami ducha.
Zajmują się dziedzinami nam w ogóle nie znanymi.
Nie znają naszego stylu życia.
Wieczorem wyszedłem na dwór. Było czarne rozgwieżdżone niebo.
Pełen zachwytu, po całodziennym doświadczeniu, dziękowałem Bogu Ojcu za zaszczyt życia na tej Ziemi, z tymi ograniczeniami.
Chociaż ona dla tych mieszkańców niebios wydaje się nędzą, to ja dziękowałem Bogu za te doświadczenie, tej nędzy.
Na głos dziękowałem Bogu za to, że mamy takie ciała co się męczą, pocą, można je zranić i uleczyć, a czasami nie i jesteśmy skazani na więzienie w tych ciałach. Dziękowałem za te prymitywne zapachy trawy, lasów, spalin, potu itp. Dziękowałem za ograniczony często tępy umysł. Za tą naszą prymitywną technologię. Dziękowałem za to, że przed nami jest wielka przyszłość, że się rozwijamy i z czasem osiągniemy boskie kręgi. Chociaż żyjemy w świecie, który doświadczył skutków buntu swego zarządcy, to dziękowałem za ten świat, chociaż mordujemy się, oszukujemy, gwałcimy, okradamy, ale i też pomagamy sobie, jest w nas boska iskra. Dziękowałem Bogu za to, że w krótkim czasie swojego życia doświadczyłem wielu ciężkich chwil, głodu, bólu, strachów, depresji, przemocy, ale i też dano mi możliwość wyjścia z takiej rzeczywistości i doświadczam siły umysłu i ducha. Dzisiaj doświadczam życia w obfitości. Widzę chaos naszego społeczeństwa, głupotę, ale kocham tych ludzi. Kwestia edukacji boskiej.
Uważam, że największy postęp, jaki uzyskałem przez te doświadczenie, to szczery szacunek i lojalność wobec Jezusa i Ojca.  Teraz dla mnie Jezus to swój chłop. On zna wszystkie oblicza życia. On i Ojciec wszystko rozumieją i mamy w nich wyrozumiałych i cierpliwych pomocników, na drodze kształtowania charakteru, o wysokich poziomach moralnych i sile umysłu oraz sile ducha. Po ożywieniu przez Ducha i rozwoju w ten sposób, stajemy się doświadczonymi obywatelami królestwa niebios. Zrozumiałem, że w przyszłości znamię, jakie wypali na naszej świadomości życie na Ziemi, będzie gwarancją naszej wyrozumiałości, cierpliwości, zrozumienia dla innych rozwijających się światów.
Wielu Ziemian pewnie stanie się członkami trybunałów sądowniczych, prawnych i zarządzających, i dzięki trwałemu doświadczeniu, zmieniającemu charakter, osobowości na wzór Chrystusa będą bosko wyrozumiali, cierpliwi i życzliwi dla mniejszych i większych istot wszystkich poziomów życia.

Reklamy

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: