Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

ZMIANY NA ZIEMI

W ostatnim czasie nasiliła się aktywność istot, które przekazują mi różnego rodzaju informacje. Nie dość, że pojawiają się jakieś nowe rodzaje, jakby rasy, o innej budowie energetyczno-duchowej, to mój zmysł wyczuwania energii duchowych wyczuwa jakąś niecierpliwość, jakby pośpiech, w ich działaniu.
Kiedyś musiałem usiąść i przybrać pewną pozę, by przy dużym skupieniu uzyskać jakiś tam kontakt z duchowymi istotami. Obecnie, nie wiem dlaczego, ten kontakt mam od samego przebudzenia aż do zaśnięcia. W ciągu dnia wystarczy, że zamknę oczy i już wzmacnia się kontakt.  A kiedy siadam w skupieniu, to natychmiast pod całą czaszką czuję gwałtowny ruch, jakby biliony wyładowań elektrycznych na raz. Wtedy, po kilku sekundach, mój mózg pracuje już na innym zakresie fal, na którym widzę światy i istoty, jakby z granicy tych światów. Jakby przednia straż i dalej nie mogę przejść. Uprzejmie i z uśmiechem, nic nie mówiąc, nie puszczają dalej. Zagadują. Aż niedawno, jakieś 2-3 tygodnie temu, odważyłem się zadać pytanie, w trakcie jednej z rozmów, na całkiem inny temat.

Powiedziałem:
„Dobrze widzę wasze staranie o mój i innych ludzi rozwój duchowy, podniesienie kultury społeczeństwa na wyższe poziomy duchowe, rozwój społeczeństwa do świadomości dającej wolność, radość i pokój. Ale wyczuwam, że coś jakby ukrywacie, że jest coś, o czym nie chcecie rozmawiać. Widzę, że unikacie wszelkich sytuacji i tak aranżujecie spotkania, bym nie zadał tych „kłopotliwych” pytań. Zauważyłem, że zręcznie i inteligentnie, szybko zmieniacie temat tak, że nie mam możliwości zadania takich pytań. Zorientowałem się, że widzicie moje myśli. Już dawno zrozumiałem, że tak, jak my ludzie, dzięki przyrządom, widzimy światy nie widoczne gołym okiem, jak np.: w podczerwieni, termicznie lub przez noktowizor, tak wy, w jakiś nieznany mi jeszcze sposób, widzicie nasze myśli, emocje, motywy, nastawienia. To wam daje przewagę nad taką istotą, zdecydowaną przewagę. Wobec tego uważam, że nie można mówić o partnerstwie w rozmowie z wami. Powiedz mi o co chodzi, co tak umiejętnie ukrywacie przede mną?”

Zamilkłem, bo wtedy przypomniałem sobie jak czytałem w Biblii o Abrahamie, że kiedy trzy istoty z niebios, w fizycznych ciałach, przyszły z pewną misją i zatrzymały się po drodze w namiocie Abrahama, to rozmawiając między sobą doszły do wniosku, że nie będą ukrywać przed Abrahamem swoich planów, tylko mu je przedstawią.

Po chwili takiego rozmyślania zdałem sobie sprawę, że milczę, i że mój rozmówca zna moje aktualne rozmyślania.

Spokojnie wytłumaczył mi:
„Tak, staramy się przekazać ci niezbędną wiedzę duchową na tyle na ile jesteś w stanie to zrozumieć, przygotować do nadchodzącej przyszłości ciebie i twoich znajomych. Nie jesteś jedynym. Mamy indywidualne, szerokie i mnogie, kontakty z wieloma przedstawicielami twojego gatunku.

(Wtedy przypomniałem sobie jak czytałem w Biblii o Eliaszu, jak uskarżał się Bogu, że został sam, a wtedy Bóg odezwał się do niego i powiedział mu, że zachował sobie 7 tysięcy podobnych mu. Eliasz o tym nie wiedział, bo Bóg uznał, że nie jest to istotne i nie musi o tym wiedzieć aż do tamtej kryzysowej sytuacji.)

Jak sam zauważyłeś, znamy twoje myśli i wiesz, że nie jest to magia, tylko, powiedzmy waszym językiem, technologia, jakiej jeszcze nie znacie. W waszym świecie można wiele ukryć, w naszym nie istnieje taka możliwość, wszystko jest jawne. Tak, nadchodzą zmiany, bardzo poważne zmiany w kosmosie i na Ziemi, ale uznaliśmy, że nie jest to istotne, by ciebie do tego przygotować, bo ważne, że jesteś już przygotowany duchowo do niepojętego i niewiadomego. Po drugie, widzimy, że twój blog jest monitorowany przez tych, którym wydaje się, że mogą uciec przed nieuchronnym, dzięki ludzkim zabiegom. No cóż, złudna wiara, bezcelowy optymizm. Więc nie ułatwiamy im sprawy, bo wiemy, że podzielisz się doświadczeniem. Jak sam zauważyłeś, unikamy tematu ciemnych sił. To, co mogę ci przekazać to, że żyjesz w kraju, który niedługo będzie oazą na pustyni wydarzeń światowych. Więc nie ma sensu przygotowywać cię do tego, co spotka ludzi w innych częściach świata. Wybacz, ale tylko tyle mogę na ten temat powiedzieć i nie spekuluj, obserwuj, nie zaniedbując rozwoju duchowego. Przypomnij sobie o niektórych sprawach, do jakich cię ponaglaliśmy, a zapomniałeś, wróć do nich i popracuj nad rozwojem pewnych technik duchowych, bo będą niedługo niezbędne nawet w tym miejscu, gdzie żyjesz. Wybacz, ale na tym chce zakończyć ten temat.”

Trudno się rozmawia z takimi istotami, które oprócz słów przekazują też potężną dawkę życzliwości, uprzejmości, cierpliwości i sympatii. To jest mocny ładunek emocjonalny, który odbiera mi moje bezemocjonalne myślenie. Po prostu z jednej strony rozumiem i czuję to silnie, że rozmówca jest tak uprzejmy i grzeczny i że nie chce, bym wykorzystywał jego otwartości i życzliwości do zdobycia pewnych informacji,  że aż głupio mi go wypytywać, no i nie pytam.
I rozumiem, że umiejętnie stosują pewne techniki emocjonalno-psychiczne do uzyskania swojego celu.

Dzielę się tym przeżyciem chociaż nie wiem co będzie się działo i czego oczekiwać, ale wiem, że dzieje się coś, co wielu się nie spodoba.
Myślę, że niebiosa starają się nam pomóc przetrwać coś, co musi się wydarzyć, a na co nie mają wpływu, by to zmienić.
Jak to Jezus mówił, kiedy żył na Ziemi: „pewne rzeczy muszą się wydarzyć”.
Przygotowany do niewiadomego i niepojętego, spokojnie patrzę w nadchodzącą przyszłość, świadomy, że cokolwiek się wydarzy, ja jako świadomość żyję już wiecznie. Obecne mieszkanie tej świadomości, czyli te ciało co widzi, pisze i doświadcza tego życia, może ulec zniszczeniu, ale nie ulegnie zniszczeniu ożywiona przez Boga osobowość.

Jak to Jezus powiedział:
Ew. Mateusza 10:28, Biblia Warszawska
I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle.

Ew. Łukasza 12:4, Biblia Warszawska
Powiadam zaś wam, przyjaciołom moim, nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nie mają już nic do zrobienia.

Człowiek świadomy synostwa Boskiego jest wolny od takich mocy i sił jak troska o życie, strach, lęk, bezradność. Taki człowiek z radością i pokojem patrzy w niewiadome i niepojęte.
I to jest siła duchowa, jaką udziela Bóg tym śmiertelnikom, co uwierzyli, że są dziećmi Boga Ojca.

Chmurka tagów

%d bloggers like this: