Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Archive for Kwiecień, 2013

TRON WŁADZY

Nie mam ostatnio czasu na wpisy, a tematów do poruszenia jest bardzo dużo.
Mam bardzo dużo zajęć w firmie oraz wiele rozmów z różnymi ludźmi i znajomymi, którzy są przebudzeni, mają rozbudzoną świadomość i szukają intuicyjnie i świadomie wyższej, żywej duchowości. Wielu dopiero się budzi i przegląda na oczy. Stają się świadomi że stan, w jakim do tej pory byli, ta błoga nieświadomość, jest niebezpiecznym stanem i nie daje pełnej sprawności duchowej w świecie materialnym, w jakim się poruszamy.
Wielu widzi, że są chwiejni w całym swoim postępowaniu. Chcą czego innego, a coś ich ciągnie do czegoś zupełnie innego.

List Jakuba 1:8, Biblia Warszawska
Człowiek o rozdwojonej duszy, chwiejny w całym swoim postępowaniu.

Rozdwojenie duszy wielu odbiera jako wewnętrzną walkę o nich ciemnych sił i mocy.
Inni uważają, że są opętani w jakimś stopniu przez duchy, które zmuszają ich do robienia tego, czego nie chcą.
I nie mówię o wielkich opętaniach, ale o prostym życiu codziennym, upodobania, nałogi, przywiązania do pewnych zwyczajów, zazdrość, obawa, obsesja itp.
W związku z tym, przymierzałem się już od jakiegoś czasu na poruszenie tego tematu na takim poziomie, na jakim siły duchowe mnie pouczyły wtedy, kiedy ja sam byłem w takim stanie.
Wiele cytowałem wcześniej wypowiedzi Jezusa na temat prawdy, że to ona wyswobadza każdego, który ją pozna, jej uwierzy i zastosuje w swoim życiu. Tylko wtedy dochodzi do przemiany, rozwoju, awansu duszy.
Większość problemów rozdwojonej osobowości człowieka wynika z braku poznania samego siebie i sił duchowych. Jak Jezus mawiał:

Ew. Mateusza 22:29, Biblia Warszawska
… Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej.
W innych tłumaczeniach:
„błądzicie nie znając prawdy oraz mocy sił duchowych.”

Żeby nie wydłużać tego i tak obszernego tematu, postaram się skrócić go jak najbardziej, ale tak, by był jasny i zrozumiały.

Powszechnie mówi się, że my ludzie składamy się z ciała, duszy i ducha.
Biblia mówi w sposób archaiczny, symbolami i specyficznym językiem,  który można przetłumaczyć na język współczesny, a ten mówi, że w nas jest podświadomość, świadomość i nadświadomość.

PODŚWIADOMOŚĆ jest to inteligentny program, posiadający wiele aplikacji, nadany przez Stwórcę. Program, który steruje pracą naszego organizmu i dzieje się to poza naszą świadomością. Świadomość odnotowuje wszelkie zaburzenia, ale nie reguluje pracy organizmu, jak bicie serca, praca płuc, jelit itp. itd. Podświadomość jest emocjonalna i uczuciowa, patrzy przez nasze zmysły, a szczególnie oczy. I w odpowiedniej sytuacji wywołuje odpowiednie silne bodźce emocjonalne i uczuciowe, jak zazdrość, zawiść, gniew lub radość, przyjemność, szczęście. Podświadomość odpowiada za wszelkiego rodzaju uzależnienia, nałogi lub obsesje. Jest jak rozhisteryzowane dziecko, wpada w panikę i mocno szarpie człowiekiem. Jedna z aplikacji podświadomości, która ma duży wpływ na nasze życie to instynkt.
Podświadomość jest ślepa, jeśli chodzi o plany przyszłościowe.
Nie należy jej lekceważyć i tłamsić lub dusić.
Podświadomość jest bardzo cenna. Jest jednym z elementów potrójnego sznura.

Księga Kaznodziei Salomona 4:12, Biblia Warszawska
A jeżeli jednego można pokonać, to we dwóch można się ostać; a sznur potrójny nie tak szybko się zerwie.

O podświadomość należy odpowiednio zadbać. Ją się edukuje. Niewyedukowana podświadomość jest jak czynny wulkan, wybucha kiedy zechce.  W oczach Boga jest bardzo cenna, ponieważ to ona porozumiewa się ze Stwórcą. Wyjaśnię, jak to się dzieje. Podświadomość jest emocjonalna i uczuciowa, to ona jest sercem, z którego tryska życie.

Przypowieści Salomona 4:23, Biblia Warszawska
Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia!

To ona jest sercem i to o niej mówi Bóg jako o tym, co kontaktuje się z Nim.

Ew. Mateusza 15:8, Biblia Warszawska
Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie.

W Biblii mamy wiele wypowiedzi Boga na temat pustego gadania ludzi skierowanego do Niego, ale On nie reaguje na takie gadanie, które nazywa paplaniem, chyba że idzie to w parze z sercem.

Księga Izajasza 28:10, Biblia Warszawska
Bo paple przepis za przepisem, przepis za przepisem, nakaz za nakazem, nakaz za nakazem, trochę tu, trochę tam.

Podświadomość edukowana staje się opanowana, emocje i uczucia nabierają siły duchowej, służącej do budowania silnej, stabilnej osobowości i tożsamości. Podświadomość jest cenna i niezastąpiona. Nieedukowana i lekceważona, tłamszona i zaduszna potrafi poczekać na odpowiedni moment i uderza falą emocji i uczuć, i dochodzi do wewnętrznego rozdarcia osobowości. Do podświadomości przemawiają obrazy. Dlatego mamy tyle komiksów, filmów, nawet komputery, telefony itp. przekazują informację poprzez obrazy, graficzne  ikony itp. To przemawia do podświadomości i ona to szybko rozumie. Ona tak dobrze nie rozumie pisanych słów jak obrazy. Obrazy przemawiają do niej uczuciowo i emocjonalnie. Jak czyta książkę, to wyobraża sobie, widzi obrazy i wyzwala fale emocji i uczuć, bo bez tego ona nic nie pojmuje, to jest jej sposób pojmowania, poznawania świata, to jej ręce i usta. Podświadomość to niezbędna część nas i nie należy jej traktować jak intruza, jako coś złego i nieprzydatnego. Wyedukowana i szanowana staje się piękna i przyjacielska, no i jest niezawodna, jeśli chodzi o pełne funkcjonowanie całej złożonej osobowości człowieka.

ŚWIADOMOŚĆ jest bezemocjonalna i bezuczuciowa, to ona edukuje podświadomość. Jest krótkowzroczna. Świadomość jest tu i teraz. Ja to, co piszę, piszę ze świadomości. Świadomość patrzy głownie na fakty. Patrzy głównie poprzez oczy i informację pisaną i werbalną. Świadomość ceni sobie moralność, wiedzę, porządek i ład. Jeśli jest niezgrana z podświadomością, dochodzi do rozłamu i rozdwojenia. To świadomość nabywa wiedzy i uczy się, i to ona ma taką możliwość, że poucza, edukuje i uspokaja podświadomość. Świadomość czerpie wiedzę już nabytą przez społeczeństwo i pozostanie na tym etapie, nie gwarantując sukcesu.

Żeby doszło do sukcesu osobowości człowieka, potrzebna jest wiedza wyższego umysłu, super umysłu jakim jest NADŚWIADOMOŚĆ, o której pisałem, że jest to Jezus Chrystus. Błędem jest patrzenie na Niego jako tylko na człowieka lub materialnego syna Boga. To jest ten pierwiastek, słowo Boga, poprzez który, które, Bóg stworzył wszystko.

List do Kolosan 1:16, Biblia Warszawska
Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

Nadświadomość jest dalekowzroczna, przewidująca. Świadomość jest krótkowzroczna, dlatego kiedy znajdziemy się w trudnej sytuacji i podświadomość widzi, że świadomość nie widzi wyjścia, to podświadomość szybko wpada w panikę, bo też nie potrafi przewidzieć tego, co będzie. Jest w stanie zagrożenia i wyzwala złe emocje i nerwowe reakcje. Nadświadomość natomiast widzi daleko i potrafi planować dalekosiężnie. To jak na placu budowy, w początkowym stadium, można wpaść w panikę widząc ogromny bajzel i zamieszanie, błoto, gruz, nieład i nieporządek. Ale kierownicy budowy mają plany i widzą, co chcą uzyskać i w jaki sposób, i wcale nie przejmują się tym całym gruzem, chaosem i bajzlem, ponieważ jest to dla nich naturalny stan podczas budowy, czegoś nawet pięknego. My, przyglądając się takiej budowie, wiemy czego się spodziewać. Dziecko, pierwszy raz widząc taką budowę, widzi tylko jeden wielki chaos. Dopiero po jakimś czasie zobaczy jak powstają piękne budowle i na przyszłość będzie już ufne i będzie spokojne, bo już podświadomość została wyedukowana i wie, czego się spodziewać.
Nadświadomość jest dalekowzroczna, posiada niezgłębioną mądrość, panuje i włada wszelkimi stanami duchowymi i materialnymi. Nadświadomość pomimo swojej władzy i potęgi jest zainteresowana współpracą ze świadomością i podświadomością. Ona edukuje świadomość, a ta edukuje podświadomość i tak powstaje silna osobowość o kosmicznej wnikliwości i sile duchowej. Nadświadomość jest głownie zainteresowana, by na tronie dowodzenia, tronie władzy siedziała zwycięska świadomość. Nadświadomość nie garnie się do siedzenia na tronie. Ona jest jak mądry doradca króla, stoi obok i doradza. Świadomość ma siedzieć na tronie władzy.

Objawienie Jana 3:21, Biblia Warszawska
Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie.

Tylko nie znający istoty Boga ludzie mogą wyobrażać sobie tron materialny. Bóg jest Duchem i żyjemy w świecie Ducha, a materia jest tylko jednym z przejawów pewnych ograniczeń, jakie Duch nałożył. Materia wynikła z ograniczenia świadomości i powstał potencjał w postaci materii.

Ludzie będący pod wpływem nałogów, uzależnień, obsesji, emocjonalnych rozchwiań, lęków, obaw, gniewu itp. itd. tym samym dowodzą, że na ich tronie władzy siedzi podświadomość.
Władza prawidłowa wygląda tak, że Nadświadomość, ten żywy super umysł, panujący nad wszystkim, przekazuje informację bezemocjonalnej świadomości, karmiącej się wiedzą, a ta przekazuje tą wiedzę podświadomości, a przekazuje ją w taki sposób, który przemawia do podświadomości. Po prostu bez gniewu i zawiści a w trosce i miłości, na to reaguje pozytywnie i radośnie emocjonalna podświadomość. Nadświadomość jest zainteresowana wzajemną właściwą korelacją, podświadomości świadomości i nadświadomości. Jeśli powstanie taki związek, wtedy osobowość jest gotowa, bo świadomość, edukowana przez nadświadomość, świadomie wybiera to, co jest korzystne do budowy unikalnej, nigdzie i nigdy nie powtarzalnej, jedynej w swoim rodzaju, tożsamości.
Wszystko jest w trakcie budowy.
Tworzy się potrójny mocny sznur.
Budowniczym jest sam Bóg, który poprzez swojego Syna, tzw. swoje słowo, stworzył taki potencjał.
Jego myśli i drogi są inne niż nasze, bo On widzi dalekosiężnie.
Dlatego trzeba mu ufać i wierzyć jako Ojcu, a nie jako Świętemu, nietykalnemu Bogu.
Obraz krwiopijnego, gniewnego Boga powstał właśnie w nieedukowanej podświadomości. To z niej powstają rozłamy i podziały, dezorientacja i chaos, a także wojny. To podświadomość nieedukowana tworzy religijne obrzędy itp., na które w ogóle nie zważa Bóg.
Dlatego Bóg posłał Syna na świat w postaci człowieka, by przez Ewangelię o Synostwie boskim przywrócić człowiekowi godność, a tym, co mają tą godność, utrzymać ją do czasu skończenia tego systemu sprawiedliwości.

Księga Izajasza 53:1, Biblia Warszawska
Kto uwierzył wieści naszej, a ramię Pana komu się objawiło?

Jezus na koniec swojego życia na Ziemi tak powiedział do Ojca:

Ew. Jana 17:26, Biblia Warszawska
I objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich.

Ew. Jana 17:6, Biblia Warszawska
Objawiłem imię twoje ludziom, których mi dałeś ze świata; twoimi byli i mnie ich dałeś, i strzegli słowa twojego.

A Jego imię to MIŁOŚĆ.

1 List Jana 4:8, Biblia Warszawska
Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością.

1 List Jana 4:16, Biblia Warszawska
A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim.

Bóg nas kocha i w niespotykanej cierpliwości i wyrozumiałości uczy nas o swoich prawdach, które prawdziwie wyzwalają.
To źle wyedukowana podświadomość ówczesnych ludzi skazała Jezusa na krzyż. Bo ona boi się zmian.
Ja świadczę, że się zmieniłem, więc jest to możliwe.
Obecnie widzę wyraźnie, że jestem w dobrym  potrójnym związku prawdziwych sił życia. Uzyskałem ten stan walką wewnętrzną przez to, że nie uległem podświadomości, lecz korzystałem z wiedzy duchowej wyższych istot i edukowałem swoją podświadomość, i teraz moja świadomość w związku z podświadomością i nadświadomością pisze ten wpis.
Kto jest przebudzony, rozbudzony prawdą, rozpozna wartość tej informacji.

Serdecznie pozdrawiam i zachęcam do wnikliwego rozmyślania, wtedy dochodzi do kontaktu z Duchem, który chętnie udziela swoich rad.

Reklamy

WNIKLIWOŚĆ PRZENIKLIWOŚĆ BYSTROŚĆ ELOKWENCJA

WNIKLIWOŚĆ PRZENIKLIWOŚĆ BYSTROŚĆ ELOKWENCJA

Tak jak obiecałem w poprzednim wpisie, dzisiaj chcę opisać moje osobiste spostrzeżenia i uwagi na temat moich własnych kontaktów z istotami światła.

Tak dla wyjaśnienia, nie piszę aniołów, ponieważ zostałem tak wyedukowany, że rozróżniam różne formy i byty osobowościowe światów ponad nami i pod nami.  Pod pojęciem istot światła rozumiem pełną gamę istot typu materialnego, materialno-duchowego i, znany mi szczyt, w pełni duchowego. W tej gamie istot rozróżniam: istoty pośrednie, różne gatunki i rodzaje aniołów, cherubinów, serafinów, różnego rodzaju osobowości, duchy służebne, władców światów, władców planet, władców narodów, naukowców i filozofów niższych niebios. Rozróżniam wiele niebios oraz niebiosa niebios, zostałem poinformowany o istnieniu światów nieobjawionych nawet mieszkańcom niebios niebios. Dowiedziałem się na przykład, że w tzw. posłudze śmierci pracuje na Ziemi ponad 100 miliardów istot niebios. A nas na Ziemi jest tylko 7 miliardów i nie umieramy wszyscy na raz. To uzmysłowiło mi jakie wielkie jest to przedsięwzięcie, tzw. przedsiębiorstwo pogrzebowe 100/7. Dlatego świadomy tak wielkiej złożoności, nie mogę powiedzieć, jak to w kościele się mówi, „Pan mi powiedział” lub „anioł do mnie przemówił”. Rozróżniam to, co widzę i wiem, że moje rozróżnianie jest na poziomie podstawowym i też pewnie czynię błędy. Tyle wyjaśnienia na temat istot światła, a światła dlatego, ponieważ prowadzi je światło, a co to jest światło, to może innym razem opiszę.

Skupmy się na tu i teraz, czyli na moich spostrzeżeniach, wynikłych podczas wieloletniego kontaktu z pewną gamą istot. To, co mi się mocno utrwaliło, to ich niesamowita wnikliwość, przenikliwość i bystrość umysłu, połączona jak tort zaprawiony wisienką, połączona i wyrażona w nieprzeciętnej elokwencji. Wierzcie mi, na moim poziomie, robi to wrażenie niesamowite. Czasami odnoszę wrażenie, że z nimi nie da się dyskutować. Oni są tak wnikliwi, tak przenikliwi i bystrzy, i potrafią w sposób tak uprzejmy, elokwentny, z uśmiechem opisać to, co widzą, że robi to takie wrażenie, że aż zapiera dech w piersi. Często, kiedy jestem w ich obecności, dopiero kiedy słyszę jak mówią o pewnych sprawach, wtedy doznaję olśnienia i jakby dostaję wzrok i widzę to, o czym mówią. Widzę sytuację i potrafię ją opisać na bardzo prymitywnym poziomie, co na Ziemi może robić wrażenie, a oni potrafią opisać tą sytuację z taką głębią i tak poszerzyć spojrzenie, że dech zapiera i doznaje się nagłego oślepiającego oświecenia. Wracam na ziemię i mówię po ziemsku, i muszę często przebywać w ich towarzystwie, by oswoić się z ich terminologią oraz niesamowicie pięknym sposobem myślenia. Nawet ich miny, spojrzenia mówią i wręcz jakby zniewalają. Potrafią opisywać coś na co razem patrzymy w taki dogłębny sposób, że ja uczę się od nich dopiero pewnych sposobów myślenia i spostrzegawczości.

Teraz dogłębniej rozumiem wypowiedzi zapisane w Biblii.
Ew. Jana
3:31  Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi,
3:32  Świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

2 List do Koryntian
12:2 Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba.
12:3  I wiem, że ten człowiek – czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie –
12:4 Został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać.

Księga Izajasza
55:8 Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje – mówi Pan,
55:9 Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Często będąc w towarzystwie kilku takich istot widzę, że zniżają się bardzo dyskretnie do mojego poziomu porozumiewania się, ale jednak zachowują pewien pociągający urok ich elokwencji. Urok zachęcający mnie do szukania pośredniej wnikliwości, przenikliwości, bystrości i elokwencji.
Będąc w ich towarzystwie zdałem sobie sprawę z tego, że przed ich wnikliwością i przenikliwością jestem obnażony i nic nie mogę ukryć przed nimi. Zdałem sobie sprawę, że widzą we mnie wszystko. Moje ułomności, wady, tępotę umysłu, niskie zwierzęce reakcje, instynkty, uczucia, emocje, lenistwo, upodobania, nadzieje itp. itd.
Jestem w ich towarzystwie, idziemy razem gdzieś tam w ich środowisku, rozmawiają po polsku ze mną, uśmiechają się, ich spojrzenia są sympatyczne, ciepłe i miłe, a kiedy zaczynają mówić pomiędzy sobą, mówią nieznanym mi językiem, wiem, że w rozmowie pomiędzy sobą przechodzą na wyższe poziomy wnikliwości  i elokwencji, zdecydowanie niezrozumiałe przeze mnie. Zdaję sobie z tego sprawę. Czasami milczą, ale ja wtedy czuję, ze porozumiewają się ze sobą, korzystając z niewidzialnej sieci Ducha, powiedzmy telepatycznie.
Oni nigdy nie potępiają, nigdy nie oskarżają, nie wywyższają się, jeśli mówią o swojej wyższości, to w tak uprzejmy sposób, że wręcz edukacyjny i wywołujący u mnie sympatię do nich. Tam, gdzie my nie widzimy już możliwości opowiedzenia czegoś, oni ciągną temat dalej, w sposób charakterystyczny sobie, z przenikliwym urokiem.
Traktują mnie z szacunkiem, jak partnera do rozmowy. Traktują nas jako niższych, rozwijających się braci. Są bardzo cierpliwi i niesamowicie wyrozumiali. Nigdy nie mówią „Nie rób tego, bo to grzech”. Zazwyczaj słyszę od nich takie zdania:

Czy to, co zrobiłeś pomogło ci w rozwoju duchowym?
Czy to, co myślisz i robisz przybliża cię do Boga?
Czy uważasz, ze jest to słuszne i właściwe?
Czy nosi to znamiona wieczności?
Czy myślisz, że jest to cenne?
Po co to robić?
Po co w ogóle tak myślisz?
Nie uważasz, że robiąc i myśląc tak nie tracisz czasu?
Czy to nie jest lenistwo?
Czy to nie jest marnotrawstwo?
Jaki jest sens tak robić i myśleć?
Jaki jest sens tak żyć?
Myślisz, że tak postępuje mądrość?
Jakie to ma znamiona, życia czy śmierci?
Nie uważasz, że nie przystoi ci tak myśleć?
Czy to ciebie nie hamuje?
Itd. itp.

Nawet kiedy chcą skarcić, robią to w sposób bardzo inteligentny.
Kontakt z tymi uprzejmymi, radosnymi istotami zachęcił mnie do szukania takich, a nawet wyższych poziomów wnikliwości, przenikliwości oraz umiejętności wyrażenia boskiej elokwencji.

Czy to wam pomogło?
Czy zainspirowało do szukania wyższych niezniszczalnych wartości duchowych?

ZDĄŻYĆ PRZED ŚMIERCIĄ

Rak kosi moich znajomych. W tym roku już 3 znajome mi osoby zmarły z powodu raka. Kilka dni temu zmarła moja koleżanka, żona mojego kolegi. Oboje uważali, że są ludźmi wierzącymi w Boga. Dwa lata temu dostałem wyraźną informację, że nie jest wolą tego Boga, by koleżanka zmarła z powodu raka. Kilka miesięcy temu dostałem informację od istot nam pomagających, że ona umrze, bo nie udało się wytworzyć w niej wiary, niezbędnej do zaistnienia fenomenu ruchu energii czy, jak wolą ludzie wierzący, ruchu mocy lub cudu. Dla mnie energia i moc to jedno i to samo, z tym że moc to jest takie archaiczne słowo i w obliczu obecnej świadomości naukowej może oznaczać ilość koni w silniku lub gigawaty prądu.

Zobaczyłem, że są pewne prawa, uruchamiające fenomen ruchu energii tak, by ona w bardzo szybkim czasie uporządkowała to, co uległo zaburzeniu. Oczyściła od zakłóceń. Ta energia przywraca pierwotny stan tzw. programu. Nie oznacza to, że chory człowiek wraca do poziomu plemnika i poniżej. Nie odmładza nawet o rok. Po prostu ta energia jest uniwersalna i przywraca odpowiednio do wieku stan harmonii organizmu tak, jak go stwórca zaprogramował. Rak to zmutowane własne komórki i dlatego system obronny organizmu nie atakuje ich, bo nie rozpoznaje ich jako zagrożenie, ponieważ są to własne komórki, tylko że uległy zmutowaniu i doprowadzają do samozniszczenia, a jednak nasz organizm nie traktuje tego jako samozniszczenie aż do ostatniego tchu. Jest to jak wirus działający od środka.

Wiara jest to skutek, wynik, suma pewnego wykształcenia uduchowionego umysłu. Wiara powstaje ze słuchania Ducha Prawdy, a ten mówi inaczej, niż zostaliśmy nauczeni na tej Ziemi. Zawsze dochodzi do konfliktu Duch a umysł materialny.

Jakiś czas temu sam o sobie usłyszałem, od istoty duchowej, taką wypowiedź: „Jesteś jeszcze na za niskim poziomie duchowym, by móc się sam uleczyć”. Ta wypowiedź mnie zastanowiła i do tej pory zastanawia. Zainspirowała mnie do szukania tej wiary, jak mniemam, takiego stanu harmonii świadomości mojej ze świadomością Ducha, by powstała nadświadomość, która góruje, czyli panuje nad wszystkim i nic nie może wywierać na taką osobę wpływu. O tym mówił Jezus, jak był na Ziemi, że ci, co „wierzą w Niego” będą tacy jak On, a nawet większe rzeczy będą robić, bo On już musi odejść z tego świata. Tylko co to takiego „wierzyć w Niego”?

Anioł powiedział mi: „Nie udało nam się wytworzyć w niej wiary, musi umrzeć naturalnym biegiem.”
Śmierć ziemska w obliczu niebios nie oznacza przegranej i końca osobowości.
Ja jednak szukam tej nadświadomości, tego unikalnego superumysłu, i dążę do wykształcenia tak mojego umysłu, aby był wolny od wpływu praw tego świata. No i prawie mi się udawało, ale powstał jeszcze jeden dylemat, jeszcze jedno największe prawo niebios stanęło mi na drodze.

Pewnego dnia, niedawno, ponieważ nie ustaję w poszukiwaniu wyższej duchowości, nagle obok mnie pojawiła się istota niebios i powiedziała tak:
„Jesteś już blisko stanu nadświadomości, panującej nad pełnią. Będziesz mógł zarządzać energiami tak, by, jak to mówicie, uzdrawiać. Czy wtedy wykorzystasz tą wiedzę i siłę do tego, by zniewalać swoich bliskich?”
Istota jak pojawiła się nagle, tak zniknęła nagle.
No i przypomniało mi się co Jezus mówił o 2 największych prawach Niebios.

Drugie prawo: MIŁUJ BLIŹNIEGO SWEGO, JAK SIEBIE SAMEGO.
Wtedy też do umysłu weszły myśli, pokazujące zagrożenie subtelnego panowania nad bliźnim.
To mnie zahamowało, a jednocześnie wiem, że mądrość Boga „szaleńcowi” nie da mocy, „szaleniec” to ten, co nie miłuje swojego bliźniego, a miłowanie bliźniego to nie jest taka oczywista sprawa, to jest głębokie pojęcie. To jest wysoki stosunek pełen szacunku i nie naruszający woli i suwerenności drugiego człowieka, więcej, nie może to wywierać wpływu na rozwój duchowy takiego człowieka. Nie można narzucać swoich poglądów ani ingerować w poglądy innej osobowości. Pozostaje wzór, jaki zobaczyłem obserwując zapisane życie Jezusa Chrystusa, kiedy był na Ziemi, oraz obserwując z własnego doświadczenia stosunek do nas pełnej gamy istot, żyjących obok nas. Świat, do jakiego zmierzamy szanuje wieczne i niezniszczalne prawa, nadające życie wieczne.

Usłyszałem od istoty światła, ducha służebnego, działającego na Ziemi:
„Często nie udaje nam się wytworzyć w człowieku wiary, zaufania, odpowiedniego wymaganego poziomu duchowego, bo życie niesie sytuacje i zdarzenia, nad którymi nie mamy władzy i też nie chcemy mieć, by nie ingerować w wolę Ojca. Często jednostka, na której skupiamy uwagę i udzielamy wszelkiej pomocy, jest w sobie tak skonfliktowana, że nie udaje nam się zdążyć przed śmiercią w wyedukowaniu duchowości i podniesieniu świadomości takiej osobowej jednostki. No cóż, takie jest życie i żyjemy dalej. Nasze trudności wynikają z tego, że musimy wpierw nauczyć wrażliwości na subtelne sygnały, „zaloty” Ducha Wiecznego Boga, a potem edukujemy progresywnie. Jesteśmy zmuszeni do wielkiej kreatywności, ponieważ często w takiej ludzkiej osobowości jest wiele pragnień oraz instynktów, które są ze sobą skonfliktowane. Gdybyście mieli pod swoją opieką tak rozhisteryzowanego, rozdwojonego lub roztrojonego osobowościowo podopiecznego, to byście nas lepiej rozumieli. Dla nas jest to sztuka, by z takiego chaosu zrobić porządek jeszcze przed śmiercią materialną”
.

W następnym wpisie opiszę moje własne spostrzeżenia z kontaktów osobistych z tymi istotami.
Rozumiem, tak mi się wydaje, że rozumiem to, co mówią i widzę w sobie wiele skonfliktowanych poglądów, dążeń, pragnień i chcę jak najszybciej doprowadzić do harmonii stan mojego ducha tak, by móc efektywnie pomagać innym w tej wiecznej drodze wznoszenia się lub, jak kto woli, zmierzania do środka, do centrum, do źródła naszego istnienia.

EGZOPLANETY

EGZOPLANETY są to planety, które nie odbijają światła słonecznego, dlatego są nazywane także niewidzialnymi planetami. Naukowcy odkryli ich istnienie poprzez obserwacje anomalii, występujących w okolicach widzialnych planet. Planety odbijające światło zachowywały się dość dziwnie tak, jakby działały na nie jakieś niewidzialne siły. Po pewnym czasie naukowcy zrozumieli, że ruch widzialnych planet, trajektoria, grawitacja są pod wpływem niewidzialnych planet i nazwali te planety egzoplanetami.

Fakt istnienia takich planet zmusza do myślenia i głębszego zastanawiania się nad tym, że oko człowieka nie widzi wszystkiego, co może go otaczać. Albert Einstein stwierdził, że poza zakresem naszego postrzegania, tuż obok nas, mogą istnieć złożone inteligentne światy. Od jakiegoś czasu obserwuję naturę, ponieważ widzę w jej przejawach i prawie działanie wyższej inteligencji. Widzę, że obok nas i w nas jest bardzo złożony, skomplikowany system życia. Jesteśmy wręcz zanurzeni w nim i on wywiera na nas bardzo duży wpływ, a jednak niewielu jest w stanie dostrzec ten świat. To, że go nie widzimy nie oznacza, że nie istnieje.

Zobaczyłem, że posłany na Ziemię tzw. Duch Prawdy jest takim dostrajaczem umysłu. Sam jest przedosobowy i przedumysłowy, i próbuje cierpliwie nawiązać kontakt z naszym umysłem osobowym, aby stworzyć z obydwu  idealnie działający superumysł. W Biblii jest zapisana wypowiedź Jezusa na temat tego Ducha:

Ew. Jana, Biblia Warszawska
14:16 Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki –
14:17 Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie.

I ten wszechświatowy Duch jest w nas, a my przebywamy w Nim, i z własnego doświadczenia mówię, że jest możliwe świadome kontaktowanie się z tym Duchem i trwanie w ciągłej niezmąconej współpracy z Nim. Tak jak nasze ciała materialne są skomplikowane, tak samo i nasze ciała duchowe są skomplikowane, i ten Duch jest doskonałym i cierpliwym przewodnikiem dla każdego, kto Go nie lekceważy. Więcej, zobaczyłem, że On nikogo do niczego nie zmusza, ale wywiera subtelny wpływ na każdego człowieka. Jesteśmy w polu Jego grawitacji duchowej, chociaż Go nie widzimy. Sztuką jest osiągnąć taki stan wnikliwości duchowej, by Go zobaczyć.

Naukowcy po objawach, zachowaniach widzialnych planet, zorientowali się, że te widzialne planety są w towarzystwie niewidzialnej, silnie oddziałującej planety.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: