Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Wczoraj, w trakcie mojej modlitwy, zostałem poinformowany na temat stanu duchowego wielu osób, które do mnie piszą informując, że znalazły się, „sterowanym z góry przypadkiem”, na moim blogu i rozpoznają, że zostały przyprowadzone na ten blog, jak twierdzą, „przez Boga”. Zobaczyli, że jest to odpowiedź na ich długie lub krótkie szukanie Boga. Piszą do mnie ludzie z całego świata, nawet islamiści, którzy napisali, że też rozpoznają takiego Boga, jak ja poznaję, i bardzo przyjacielsko podeszli do moich wpisów.

Jednak wczoraj w modlitwie Duch mi pokazał, że na początku ich kontaktu z moimi wpisami, byli zainspirowani i z ochotą szukali wyższych duchowych dróg, ale z czasem wielu straciło ten zapał i obecnie wracają do stagnacji, w jakiej wcześniej byli. Powód jest prosty – zwątpili, ogarnęły ich wątpliwości, a te pogrążają i pociągają w różne stany ducha.

Skąd się biorą wątpliwości, jak powstają?
Do głosu dochodzi dotychczasowo nabyta wiedza o Bogu, jest to wiedza ograniczona, skostniała, leniwa, niechętna do poznawania i odkrywania, często zmęczona, chcąca już przyjmować tylko mleczko.
W Biblii mamy wiele wskazówek na temat rozwoju duchowego, którego pragnienie jest umieszczone tak naprawdę w każdym człowieku. Pragnienie jest zakłócane przez różnego rodzaju szumy.

Pierwszy list św. Pawła do Koryntian
3:1 I ja, bracia, nie mogłem mówić do was jako do duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie.
3:2 Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie,

Już jakiś czas temu pokazano mi, że obecnie istniejąca na ziemi wiedza na temat Boga i niebios nie jest rzetelną wiedzą o Ojcu i nie należy jej ufać, jako przewodnikowi do osiągania poziomów duchowych. Jest to taka papka dla niemowlaka. A jednak cały świat religijny karmi się i żyje taką papką.

Mój osobisty przewodnik powiedział mi, że gdyby materialni synowie Boga, przez nas nazywani kosmitami, dzisiaj przybyli ze swoimi materialnymi technologiami i opowiedzieli nam o Bogu, jakiego już poznali i dalej poznają, to cała religijność ziemi by upadła. Islam, buddyzm, chrześcijaństwo itp. itd., wszelkie ruchy i odłamy załamałyby się pod ciężarem tego ułamka prawdy, jaki oni znają, ponieważ wszyscy ludzie mają w sobie prawdę, która rozpozna błyskawicznie najwyższą prawdę i w obliczu takiej sytuacji może dojść do niebezpiecznych reakcji świadomości człowieka.

W Biblii mamy opisane przypadki ludzi, którzy stawali w obliczu prawdy istot duchowych i umierali lub chorowali tygodniami. Dlatego mądrość, działająca w tych wspaniałych dzieciach Bożych, nie pozwala im na to, by sprawić nam taki szok. Za szybkie objawienie może doprowadzić do dekompresji, a ta zabija za szybko wynurzających się nurków z głębokości wód. Dlatego te świetliste istoty prowadzone przez Ducha są pośród nas i inspirują nasz rozwój duchowy, sztukę, filmy, technikę, kulturę, politykę, psychologię, filozofię itp. Robią to w sposób coraz szybszy. Wszystko w celu przygotowania do oficjalnego objawienia, tak, by zmniejszyć jak najbardziej szok kulturowy.

Dlatego mamy tak szybki rozwój technologiczny i filozoficzny, a i już obserwuję, że cały świat religijny przeżywa wewnętrzny wstrząs. Błyskawicznie wzrasta świadomość, a za tym i mądrość ludzkości. Widzę to i obserwuję w życiu codziennym i w TV. No i oczywiście cały ten postęp zderza się z wcześniej nabytymi, nie zawsze dobrymi, nawykami. Jedynie co, to technika rozwija się bez zakłóceń. Bardzo chętnie porzucamy stare technologie na rzecz nowych. Samochody, telefony, telewizory, zegarki, itp. porzucamy na rzecz nowszych technologicznie. Porzucamy bez mrugnięcia oka. W innych dziedzinach nowe spotyka się z oporem zazdrości, zawiści, lenistwa, ignorancji itp.

Koleżanka, mieszkająca jakiś czas w Mołdawii, opowiadała mi, że kiedy nasiliły się obserwacje tzw. latających talerzy, tamtejsze kościoły chrześcijańskie zaczęły się pytać Boga o co chodzi, co to takiego. Odpowiedź dostali bardzo szybko. Grupa tzw. proroków miała wizję, w której zobaczyli ogromną księgę, która się otworzyła i przewinęło się kilka pierwszych kartek. Wytłumaczono im, że księga symbolizuje wiedzę wszechświata, a kilka kartek jest to cząstkowa wiedza, która została dana ziemianom. W ten sposób ci ludzie zrozumieli, że nie powinni się zamykać na coś, czego nie rozumieją, że sytuacje i zdarzenia, jakich nie da się obecnie wytłumaczyć, nie oznacza to, że nie istnieją.

W Biblii mamy zapisane takie słowa:

List do Hebrajczyków 11:6, Biblia Warszawska
Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają

Widzicie warunek rozwoju, jest to WIARA.
To, co cofa w rozwoju, to przeciwnik wiary – WĄTPLIWOŚĆ.
Wątpliwość rodzi się, kiedy człowiek ufa i polega na swoim dotychczasowym poznaniu Boga, a te jest zawsze w konfrontacji z nowym. Jezus Chrystus odchodząc ze swojej misji na ziemi powiedział, że w Jego miejsce pośle Ducha Prawdy i ten objawi prawdę ludziom, tym, którzy odnajdą drogę, nie wszystkim jak leci, ale tym, co odnajdą drogę, będzie to objawione.

Z mojego własnego doświadczenia.
Kiedy siedziałem pogrążony w depresji przez 5 lat, a niebo było dla mnie jak kamień, niedostępne, a Bóg wydawał się bezwzględny i srogi wobec mnie, kiedy osiągnąłem już dno i wiedziałem, że to już jest dno, wtedy coś jakby otworzyło mój słuch i usłyszałem głos Jezusa Chrystusa. Mamy to zapisane w Biblii, w języku archaicznym,

Objawienie Jana 3:20, Biblia Warszawska
Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.

ale po uwspółcześnieniu jest to wypowiedź, zawierająca głębokie i godne zaufania wskazówki co do rozwoju duchowego.

I Duch tego legendarnego władcy światów Jezusa Chrystusa zaczął mnie pouczać na temat cierpliwości, wytrwałości, niezłomności, podążania za Nim bez zastrzeżeń i wielkiej, i wszechobecnej wiary, dającej niepojętą wolność świadomości, wolność umysłu, wolność, jakiej żadna wiedza nie jest w stanie dać. Z dnia na dzień uczyłem się, co to jest mądrość, rozwaga, roztropność, rozsądek, zaufanie Bogu i zawsze lekka radosna wiara, wyzwalająca nieznane do tej pory siły duchowe.

W krótkim czasie pojawiły się we mnie trudne do opisania stany siły Duchowej, która niszczyła wszelkie zwątpienie i niedowierzanie. Duch szybko mnie pouczył, że Bóg ma inne myśli niż my i porusza się całkiem innymi drogami niż my. Zrozumiałem, że muszę jakby rzucić się w otchłań, jeśli chcę mieć prawdziwy, niezmącony, trwały kontakt z Bogiem i Jego królestwem, zwanym Królestwo Niebios.

Duch pokazał mi, że obecna wiedza na temat Boga, Jego światów i Jego praw jest ledwo raczkującą wiedzą, zaczątkiem, cząstką czegoś ogromnego i niemożliwego do pojęcia dla rozwijającego się umysłu. Zobaczyłem, że jesteśmy naczyniem litrowym i nie da się wlać do nas 1,5L, chyba że się ponadnaturalnie powiększy naszą pojemność. Czyli zrozumiałem, że pewnych spraw Ducha nie jesteśmy w stanie sami poznać, jedynym rzetelnym rozwiązaniem jest OBJAWIENIE. Objawienie jest to skok w poznaniu, jest to informacja dawana tym, co osiągnęli już szczyty rozwojowego poznania i wtedy następuje skok w poznaniu, niezbędny skok rozwojowy, taki zastrzyk życiodajnych składników, by podnieść sprawność całej osobowości.

Zrozumiałem z czasem, że Biblia zawiera zaledwie zarys podstawowego kontaktu z Bogiem i przeogromem Jego kreacji, o jakiej nam się nawet nie śniło i nie będzie, dopóki sami tam nie wejdziemy, i z tego powodu nie można jej traktować jako prawdy objawionej i skończonej. Biblia to jest drogowskaz. Ślad zostawiony przez poprzedników, którzy poszukiwali prawdy.

Zobaczyłem, że ludzka wyobraźnia ma granice i jest uzależniona od kultury rejonu, w jakim człowiek żyje i od tego warunku zależy pojmowanie tego, co zapisano w Biblii. Jest mnóstwo interpretacji zbiorowych, zapisanych i traktowanych jako przewodnik do Ojca, ale mi pokazano, że jest to wiedza, której nie można ufać, bo w obliczu ludzkich ograniczeń doprowadza do fanatyzmu, religijności, dogmatów, a w konsekwencji, po jakimś czasie, do samodestrukcji.

Obawa przed tzw. zwiedzeniem wypływa z niepewności i braku zaufania do Boga, i jest wyraźnym sygnałem i ostrzeżeniem, że nasza duchowość mocno kuleje lub zeszła na niewłaściwą drogę, nie tą, po której chodzi Bóg.
Duch pokazał mi cały ogrom głupoty i jej skutki, oraz konsekwencję podążania w tłumie i opierania się na tym tłumie.

Biblia mówi, że każdy idzie własną drogą i każdy powinien indywidualnie rozpoznawać Boga i Jego światy, i to jest podstawa rozwoju. Wtedy dopiero możemy razem zacząć budować światy, a stało się odwrotnie, razem próbuje się zbudować domniemane ciało duchowe, skutek widać, ogólne pobłądzenie, każdy uważa, że zna prawdę i jeden psioczy na drugiego, a najlepsze to jest to, że ci, co siedzą w marazmie i stagnacji, jak spotkają kogoś, kto rozwija się duchowo, od razu chcą go zaszufladkować, a jak nie pasuje do ich ramek, to okrzykują zwiedzionym, fantastą itp. itd.

No i spełniają się w tzw. kościele Chrystusa słowa, jakie sam Jezus Chrystus powiedział: „jak mnie traktowali, tak was będą traktować” i tak się dzieje, ci ospali chrześcijanie szybko osądzają, krytykują i atakują kogoś, kto zobaczył światło niepasujące do ich wyobraźni, a potem wracają zadowoleni do swojego marazmu i czują fałszywe mniemanie, że pełnią służbę Bożą. O tym wszystkim mówił Jezus będąc na ziemi i o takich stanach ducha ostrzegał, że spotkają każdego, kto nie będzie w Nim trwał.
Trwanie w Nim wyzwala niepojętą odwagę i siły duchowe, podświadomość, świadomość, i nadświadomość nabierają znaczenia, jakiego do tej pory nie miały, dla takiego rozpoznającego Boga człowieka.

W Biblii mamy wiele zapisów dotyczących kontaktów bezpośrednich ludzi i z Bogiem, i co charakterystyczne to to, że Boga zawsze otacza ciemność, a po tej ciemności następuje błoga jasność i każdy człowiek przeżywa przerażenie i głęboki strach, i jeśli to przetrwa, to doznaje oświecenia. I to jet obrazowy przykład, że to, co nam wydaje się takie oczywiste, nie jest takie oczywiste. Sam, żeby rozwijać się duchowo musiałem zaprzeć się wiele ze swoich nabytych poglądów, zdań, nauk i obyczajów.

Dobrym przykładem jest przykład z Biblii, kiedy to Jezus idzie po wodzie w czasie sztormu, a Piotr wychodzi z łodzi i idzie odważnie i śmiało do Jezusa po wodzie, ale po chwili następuje uświadomienie sobie sytuacji, do głosu dochodzi nabyta wiedza, która doprowadza do lęków, obaw, a te do zwątpienia i Piotr błyskawicznie tonie. Jezus nie polegał na znanych prawach, a Piotr im zaufał i wierzył, dlatego znając konsekwencje tych praw, jego umysł nie był w stanie stworzyć odpowiedniej wiary i zaufania tak, by przejść suchą nogą po wodzie. Tak toną ci, co ufają swojej nabytej wiedzy na temat Ojca i Jego królestwa. Do kontaktu z Bogiem jest potrzebna odwaga, zaufanie i wiara. Kilka miesięcy temu w modlitwie oblicze Boże powiedziało mi:
„przymierze miedzy nami jest takie, ty mi będziesz ufał i wierzył, a Ja spełnię wszelkie twoje życzenie”.
Kto przystępuje do rozwoju duchowego i chce się rozwijać musi wierzyć, że Bóg istnieje, że tylko poprzez niezachwiane zaufanie i wiarę można z Nim się kontaktować i trwać z Nim w jedności.
Jezus mówił o Ojcu:
„wierzcie w Boga i jeśli nie będziecie wątpić, to spełni się wam to, co chcecie.”
Do podążania rozwojem duchowym jest potrzebna odwaga i zaufanie do Boga, a nie do nabytej już wiedzy lub do zbiorowej świadomości.

Jezus mówił, że samobójcza zbiorowa droga jest szeroka i przestronna, czyli posiada te wszystkie niezbędne do jej istnienia cechy, o jakich powyżej opisałem, a droga życia jest wąska i niewielu idzie tą drogą, i to już jest znak, że to, co powszechne, niesie w sobie sygnał, że coś jest nie tak.

Twierdziłem i twierdzę, że żeby podążać bez zastrzeżeń i uczciwie drogą rozwoju duchowego, potrzeba zaprzeć się siebie i tego, co już się nabyło, nie ufać ani nie polegać na nabytej już wiedzy, jako ostatecznym wyznaczniku lub mierze prawdy.

Kto posiada odwagę i idzie odważnie, nie potknie się, bo idzie w światłości Ducha i jest to właśnie skutek, tzw. owoc, pracy nad nami Ducha Świętego.
Mam nadzieje, że wyjaśniłem, rozjaśniłem powody wahań nastrojów, inspiracji i stanów duchowych.

Chmurka tagów

%d bloggers like this: