Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

PRAWDZIWA WARTOŚĆ

Między niebiosami a ludźmi jest wielka przepaść w uznawaniu wartości mocy fizycznych a duchowych.
Dla niebios moce fizyczne są tzw. chlebem powszednim.
Są ich naturalnym wyposażeniem i posiadanie tych mocy nie robi na nich żadnego wrażenia, ani nie jest powodem hierarchii istot niebieskich. Dla nich moce duchowe są celem, marzeniem, pragnieniem. Posiadanie tych mocy, w zależności od rodzaju i skali, daje im status społeczny oraz wygląd.
Natomiast u ludzi siły duchowe nie mają dużego znaczenia, za to siły fizyczne robią wrażenie i decydują o stosunkach międzyludzkich.
Siły fizyczne, o jakich chcę powiedzieć to tzw. czynienie cudów. Jeśli ktoś czyni cuda, znaki, uzdrawia itp. jest uznawany u ludzi za godnego uwagi. Bóg jest zainteresowany naszą szczerą miłością do Niego. Cuda, znaki itp. powodują tylko powierzchowną, płytką lojalność. Powstająca nabożna cześć u osoby, oglądającej moce fizyczne, jest tylko wrażeniem, które z czasem przeminie i zrobi jeszcze więcej szkód, jeśli nie będzie taka osoba posiadać mocy duchowych. Ludzie pragną oglądać moce fizyczne. Wierzą, że ich wiara się wzmocni, a w wielu przypadkach, jak rozmawiam z ludźmi, wierzą, że wtedy powstanie w nich wiara.
Biblia ma zapisane takie słowa:

List do Rzymian 10:17, Biblia Warszawska
Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.

Czyli błędnie mniemamy, że oglądanie mocy fizycznych doda lub stworzy w nas wiarę.
Tak jak pisałem, stworzy to budowle z piasku, które przy pierwszym podmuchu reali życia zostaną zdmuchnięte.
Moce fizyczne wywołują tylko pozorną lojalność, przyjaźń, miłość, wierność, cześć itp.
Są to płytkie stany ducha, które są ulotne jak puch na wietrze.
Prawdziwa wartość to siła ducha, zbudowana na szczerości, miłości bezwarunkowej.
Szczerość i miłość nie potrzebuje znaków i cudów, by istnieć.
Wierność, przyjaźń, lojalność, zbudowane na podstawie szczerej miłości są trwałe i niewrażliwe na działania warunków życia fizycznego. Takich ludzi Ojciec szuka, prawdziwych czcicieli, wiernych i kochających Go szczerą miłością, nie zbudowaną na strachu lub podziwie, jaki wynikł z płytkiego szacunku poprzez oglądanie mocy fizycznych.
Ludzie pragną tych mocy i wydaje im się, że kochają Boga i proszą Go o dary tych mocy, a kiedy nie dostają, to co się dzieje?
Często cały ich czar wierności, lojalności i miłości pęka jak mydlana bańka. Obrażają się na Boga i odchodzą urażeni, uznają, że zostali niesprawiedliwie potraktowani przez Boga, bo im tak zależało i chcieli być tacy wierni, a Bóg tego nie docenił. A tak naprawdę, to nie zdają sobie sprawy, że właśnie odpadli na pierwszej próbie ich lojalności i wierności. Zmiótł ich wiatr na wiejadle życia. Okazało się, że ich miłość i wierność były nieszczere i powierzchowne, lekkie i puste. Test czasu pokazał ich prawdziwe oblicze. Jezus Chrystus czynił znaki i cuda. Przyjmowano Go w Jerozolimie jak króla, a kilka dni później ukrzyżowano Go. Jaka diametralna zmiana nastrojów. Dlaczego, bo to wszystko było płytkie i zbudowane na nieszczerości.
Jesteśmy na świecie, gdzie moce fizyczne są rzadkością. Żeby je posiadać i żeby nie wyrządziły nam i innym szkody, trzeba mieć moce duchowe.
Kiedyś dawno temu usłyszałem takie słowa:
„Ja moich mocy nie dam szaleńcowi”.
Myślałem sobie: kto to jest szaleniec?
Aż zrozumiałem, że w oczach Boga człowiek nie posiadający mocy ducha jest szaleńcem.
Siły duchowe nie pozwolą na powstanie pychy, szukania uznania u ludzi, chęci władzy, pragnienia, by czczono taką osobę lub podziwiano i słuchano, taki człowiek nie zważa na takie niskie stany ducha, gardzi nimi.
Dlatego Bóg ogranicza moce fizyczne do niezbędnego minimum, bo wie, że one wywołują powierzchowną cześć, lojalność, wierność i miłość.
Prawdziwa wartość to stać po stronie prawdy, z powodu umiłowania jej za jej piękno. Syn Boga usłyszał takie słowa od swojego Ojca, kiedy przebywał na ziemi:

Ew. Mateusza 3:17, Biblia Warszawska
I oto rozległ się głos z nieba: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.

W innym miejscu jest napisane dlaczego Jezus jest umiłowany:

List do Hebrajczyków 1:9, Biblia Warszawska
Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich.

Takie powierzchowne przywiązanie, złudna lojalność, płytka wierność wypływają z nieprawości.
Na nieprawości można wywrzeć wrażenie, ale ono szybko zanika, bo nieprawość się przyzwyczaja i żąda więcej i więcej, bo inaczej porzuca i gardzi. Nieprawość jest nienasycona.
Kiedyś w modlitwie mój nauczyciel powiedział do mnie takie słowa:

„Niech ci nie zależy na uznaniu Boga, na Jego dobrym słowie wobec ciebie, na Jego pochwale. Bądź niewzruszony i niepodatny na takie uznanie, nie czyń takich zabiegów i nie trać na to czasu, bo to jest bezwartościowe.
Nie zwracaj na to w ogóle uwagę, po prostu miłuj to, co On miłuje i dąż do tego, żeby te wyposażenie duchowe, jakie On posiada, stało się częścią twojej osobowości, bo wtedy będziesz źródłem, jak On jest źródłem, będziesz miał sam w sobie i z siebie siły do tego, by zwycięsko iść na tym etapie wiecznego życia. Miłuj to, co On miłuje, bo to jest życiodajne. Nie miłuj tego dlatego, że On to miłuje, miłuj dlatego, że to jest życiodajne. Nie nienawidź nieprawości dlatego, że On to nienawidzi, bo to jest płytkie i nieprawość może cię pokonać, jeśli tak będziesz do niej podchodził. Nienawidź ją ze względu na jej brzydotę i śmiercionośny wpływ. W ogóle nie szukaj uznania u Boga, dąż do świętości tak, jak On jest święty, bo świętość to wolność od wpływów niskich stanów ducha, które w ostateczności doprowadzają do śmierci taką, oddaną im, osobę. Kiedy osiągniesz taki stan ducha staniesz się partnerem Boga w rozwoju duchowym swojej własnej osobowości”.

Zobaczyłem, że Bóg bardzo ceni sobie szczerość, szczerą bezwarunkową miłość, przyjaźń, wierność i lojalność.
I chce, by między ludźmi te siły, wzmacniające i decydujące o sile ducha, były żywe w relacjach między ludźmi.
Jak to fajnie i radośnie, kiedy jeden drugiego pociesza i podnosi na duchu w obliczu kryzysu. Jak to dobrze i lekko, kiedy słucha się drugiego człowieka dlatego, że mówi prawdę, a nie dlatego, że jest krasomówcą. Szacunek do drugiego człowieka z miłości, a nie z tego powodu, że może nam coś dać. Dzisiaj ludzie cenią sobie pozycje społeczne. W pewnych środowiskach pozycja społeczna decyduje o tym, czy w ogóle ktoś może coś powiedzieć i to też decyduje o tym, czy się go słucha. A to nie ma znaczenia, nie ważne, kto mówi i jak mówi, ważny jest przekaz. Silna osobowość usłyszy prawdę nawet z ust zwierzęcia. Taki nie zważa na pozycję społeczną, religijną czy na krasomówstwo, taki człowiek słyszy prawdę i idzie za nią, bo rozróżnia ją od fałszu. Niestety, będąc w kościele widzę, że wielu nie rozróżnia prawdy od fałszu i nie chce im się taki trud podjąć, wolą bazować na opinii osób, które nie zawsze znają prawdę, ale za to zajmują wyższe stanowiska religijne.
To wszystko widzi Bóg i co człowiek sieje, to będzie zbierał.
Nie rozróżnianie mocy ducha powoduje, że człowiek nie może się rozwijać w wolności duchowej.
Jest w niewoli swoich mniemań, domysłów, nierealnych pragnień, złudnych nadziei.
Dlatego trzeba wniknąć w siebie i zobaczyć, co decyduje o naszym stosunku do innych ludzi i Boga, a wtedy, kiedy ujrzy się prawdę, wystarczy decyzja, że chce się to wszystko odrzucić, co wypływa z nieprawości, a zastępy mocy duchowych założą obóz w koło takiego człowieka i, krok po kroku, pouczą takiego człowieka, jak ma się zachowywać i obdarzą go siłą ducha poprzez pokazanie jak ją wytworzyć i pouczą jak jej używać, by stać się wyleczonym, by wytrzeźwieć z tego upicia ludzkimi upadłymi wartościami. Wtedy taki człowiek przyjmuje wartości niebios, a gardzi tym, co ludzie szanują, a wypływa z nieprawości. Nieprawość lubi i szanuje widowisko, syci się pozorami, prawość miłuje prawdę.

Reklamy

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: