Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

MODLITWA JAKO FORMA KONTAKTU

Dzisiaj chcę podzielić się moimi osobistymi doświadczeniami w modlitwie.
Dla mnie modlitwa jest szczególnym czasem kontaktu ze światem duchowym.
Od ok. 3 lat modlę się modlitwą w ciszy fizycznej.
Ktoś może powiedzieć, że medytuję.
Nie jest to jednak typowa medytacja znana ze wschodnich praktyk.
Ten rodzaj modlitwy cały czas ewoluuje we mnie.
Przez ten okres dostałem bardzo dużo pożytecznych rad i wskazówek, dotyczących mojego intelektu, ducha i życia materialnego.
Wręcz krok po kroku niewidzialne istoty nauczyły mnie osiągać odpowiednie stany świadomości w trakcie medytacji tak, by wejść w obszar, teren pracy, funkcjonowania istot duchowych.

To, czego mnie nauczono to, że niebiosa nie odpowiadają na puste słowa, prośby o rozwiązanie problemów, egoistyczne żądze, wyrażane w podstępnych błaganiach lub ślubach. Bóg Ojciec nie reaguje na słowa, On reaguje na postawę ducha. Nauczono mnie, że dojrzała modlitwa jest prośbą o moralny i duchowy rozwój, o siłę ducha w obliczu stanięcia przed problemami. Pokazano mi, że niebiosa nie cierpią ucieczki przed problemami, wręcz wymagają od nas, byśmy stawali śmiało przed obliczem niewiadomego i prosili o poszerzenie intelektu i ducha, o wnikliwość duchową tak, byśmy mogli rozpoznawać sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Wymagają, byśmy prosili o mądrość, rozum, rozsądek i rozwagę potrzebną do śmiałego rozwoju siły ducha i rozumu tak, byśmy znaleźli sposób dotarcia do nieograniczonych rezerw mocy, które Bóg włożył w nas, nagromadził w nas, w domenach naszej podświadomości i świadomości, nadświadomości i jaźni.  Prośba o rozwiązanie problemów jest widziana jako lenistwo. Za to prośba, bez zawahania, o radę i siłę duchową wraz z mądrością, potrzebną do prowadzenia nas i podtrzymywania, w obliczu nagromadzonych problemów, jest szybko wysłuchiwana i reakcja świata duchowego jest błyskawiczna. Świadomość takich wymagań świata duchowego pomogła mi na początku w rozwoju mojej siły ducha.

Z czasem postęp był tak szybki, że momentami nie nadążałem, miałem wrażenie, że ciągle stoję w obliczu niewiadomego i niepojętego. Z czasem zacząłem rozróżniać osobowości duchowe. Zorientowałem się, że są odpowiednie pory dnia, które działają korzystnie na szybkość kontaktu. Zorientowałem się, że to co zjem lub stan mojego nasycenia pokarmem fizycznym ma wpływ na uzyskanie kontaktu, na wniknięcie umysłu w obszary, zakres duchowego świata. Doszło do tego, że wpływ na kontakt miała także pozycja ciała, jaką przyjmowałem. To moje spostrzeżenia ze sfery materii.

Z klasy umysłowej zobaczyłem, że potrzebuję idealnej ciszy umysłu, im większa cisza, tym szybszy i wyraźniejszy kontakt. Szybko zrozumiałem, że codzienne troski i nawał zajęć nie należy tępić w umyśle podczas modlitwy, tylko przepuścić przez siebie. Po okresie od 30 min. do 60 min. następował okres oczyszczania umysłu od świadomości dnia codziennego i potem nagle następował czas głębokiej ciszy, i wtedy pojawiały się nagłe impulsy, przebłyski obrazów ruchomych. Czasami widziałem jak ktoś nagle wpada rowerem na mnie lub spadam z drabiny, czasami nagle znajdowałem się w obcym mi świecie, gdzie istoty były podobne do ludzi i nie dostrzegały mnie, robiły swoje zajęcia bez chwili zawahania. Przebywałem momentami na różnych światach, jako obserwator, byłem przenoszony ze świata do świata. Po takich krótkich impulsach pojawiały się istoty lub ich nie widziałem, ale słyszałem wyraźny przekaz, skierowany do mnie. Kiedy nie kończyłem medytacji, pomimo ich ponaglenia, w jakiś nieznany mi sposób oni powodowali, że przez moje ciało przechodziły impulsy i nagle drgały mi nogi lub ręce, albo głowa, i to wyprowadzało mnie ze stanu świadomości, w jakiej byłem do stanu świadomości codzienności.

Potem w trakcie ewolucji tego rodzaju modlitwy, kiedy pojawiała się ekstaza, uczucie zadowolenia i emocja szczęścia, po których zazwyczaj kończyłem modlitwę, bo błędnie odczytywałem te znaki jako wysłuchaną modlitwę i akceptacje Boga, wtedy nagle nie widząc nikogo, w trakcie takiej ekstazy, usłyszałem słowa: „Miej świadomość, że ekstaza jaką przeżywasz  to tylko chemia, rządzi tobą elektryka twojego mózgu, przetrwaj tą chwilę, nie kończ modlitwy, idź dalej”. Po tych instrukcjach doszedłem do stanów porozumiewania się bez słów, do mowy stanu ducha, poprzez stan ducha. Zrozumiałem, że wchodzę w rejony nieznane mi, że ciemność przede mną obraca się w jasność. Zrozumiałem, że Bóg wyzwala moją duszę, instruując mnie jak mam postępować i jak myśleć, posłuszeństwo dawało mi siłę ducha, a ta siła wyzwoliła mnie z uzależnień, jakich normalnie nie widzimy. Bóg odpowiadał na moją modlitwę, dając mi coraz szersze objawienie prawdy, które przyczyniało się do rozwoju siły ducha.

Zobaczyłem, że modlitwa jest najsilniejszym bodźcem rozwoju duchowego. W modlitwie docieram do pokładów nieograniczonych sił, do tzw. ukrycia, w którym mieszka, przebywa część osobowości Boga.

Proście o rozwój, a nie o zaspokojenie. Bóg nie odpowiada na słowa, ale na postawę ducha. Sami doznacie niesamowitych przeżyć, kiedy wkroczycie w nieznane obszary umysłu. Przyjmijcie postawę obserwatora. Nigdy nie tracę świadomości w modlitwie, a jednak tak wpływam na umysł, że wchodzę w zakres takiej pracy mózgu, że dochodzi do kontaktu z prawdziwą rzeczywistością, ze światem, zakresem duchowym.

Chmurka tagów

%d bloggers like this: