Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

EWOLUCJA MODLITWY

Chcę podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami na temat modlitwy, jakiej od dwóch lat uczy mnie mój dostrajacz myśli.
Przeszedłem różne stadia i przeobrażenia modlitwy w ostatnich latach i widzę, że zmierzam do doskonałej formy modlitwy, jeśli tak to można nazwać.
Istoty wieczne, będące od początku istnienia życia na ziemi, poinformowały mnie, że współczesna modlitwa wywodzi się z magii, kiedy to człowiek, uświadomiwszy sobie istnienie bóstwa, próbował zmusić te bóstwo do tego, by mu pomogło, do czynienia swojej woli. Próba polegała na wypowiadaniu specjalnych słów, tzw. magicznych, po których człowiek pierwotny uważał, że te słowa zmuszą bóstwo do spełnienia prośby czy żądania.
Przypadkowy, raz na jakiś czas, zbieg wydarzeń wyglądający jak odpowiedź na żądanie, utwierdził człowieka pierwotnego w słuszności wypowiadania formułek. Z czasem jednak modlitwa magii słów okazała się zawodna i nie zawsze skuteczna, więc ewoluowała do poziomu błagań i próśb, te też wydawało się, że raz działały, a raz nie. W świadomości człowieka pierwotnego powstawała rozterka, w jaki sposób sprawić, by bóstwo odpowiadało na jego modlitwy. Tajemne słowa, prośby i błagania nie były skuteczne. Wobec tego modlitwa przeszła następne przeobrażenie, uznano, że jest potrzebny zabieg w postaci chwalenia bóstwa. Zanim człowiek przedstawił bóstwu swoją prośbę, odbywał szereg zabiegów mających na celu wychwalanie bóstwa, do jakiego się odwoływał, a dopiero po tym, jak jego ograniczony umysł uznał, że wystarczy chwalenia, wtedy przedstawiał swoje sprawy bóstwu. Inne społeczności ludzkie poszły jeszcze dalej w tzw. skutecznej modlitwie, zaczęły uznawać, że nie wystarczy chwalenie i składanie próśb, należy też złożyć ofiarę, należy czymś, co do nas należy i jest dla nas cenne, zapłacić bóstwu za przychylną odpowiedź. No i zaczęła się rzeź zwierząt i ludzi. W Biblii mamy też negatywny przykład, jak przywódca izraelski składa ślub Bogu, że jeśli Bóg mu da zwycięstwo nad wrogiem, to on złoży w ofierze Bogu to, co wyjdzie mu pierwsze na spotkanie, kiedy będzie wracał po bitwie. Wtedy zwyczaj witania gospodarza był obowiązkiem sług, a tym razem zwyczaj został złamany i na spotkanie wyszła córka przywódcy, no i niestety musiała zostać złożona w ofierze. Z czasem modlitwa stała się już wielką ceremonią, chwalenie, składanie ofiary, palenie kadzideł, bo wierzono, że bóstwo będzie miało lepszy przychylniejszy humor, jak poczuje miły zapach. Z tym, że ten zapach był miły dla człowieka i dlatego człowiek uważał, że zapach jest miły też dla bóstwa. Pojęcie charakteru i upodobań bóstwa było na takim samym poziomie, na jakim był człowiek. Dlatego w historii mamy okresy bóstw złośliwych, kapryśnych, bo taki sam był w tamtym okresie człowiek, któremu trudno było pojąć, że bóstwo może być inne niż on sam jest. Dlatego to, co człowiek wymagał od innego człowieka, uważał, że bóstwo wymaga od niego. Z czasem do obrzędu modlitwy doszły też specjalne ruchy ciała, które przerodziły się w jakieś konwulsje i tańce.
Modlitwa ewoluowała, ponieważ była poszukiwana skuteczna forma rozmowy z bóstwem. Do dzisiaj praktycznie przetrwały wszystkie formy modlitwy, tylko zostały zmodyfikowane do aktualnego stanu świadomości człowieka. Więc, dzisiejszy człowiek kiedy zaczyna się modlić, przybiera odpowiednią postawę ciała, chwali swoje bóstwo, obiecuje bóstwu coś tam w zamian czegoś tam, powołuje się na tzw. ofiarę jakąś tam poczynioną lub, tak jak chrześcijanie, na ofiarę Chrystusa, potem zaczyna potok swoich próśb i oczekuje, że w ten sposób, po wykonaniu wszystkich punktów programu modlitwy, czyli odprawieniu magii słów i ruchów ciała, człowiek oczekuje, że bóstwo, do jakiego się modli, da mu teraz odpowiedź. I oczekuje na nią, a kiedy ona się nie realizuje, ponawia swoje zabiegi włączając błagania i usilne prośby powiązane z płaczem i histerią, która jest ewoluowaną formą rwania szat i włosów z głowy, bo kiedyś też tak robiono, by pokazać bóstwu jak zależy człowiekowi na pomocy bóstwa. Więcej, był okres w życiu człowieka, że uznano nacinanie ciała za coś dobrego, co pobudza bóstwo do odpowiedzi, potem jak okazało się, że taki żarliwy człowiek był już tak pocięty, że aż chory, to zaświtała myśl człowiekowi, że należy coś z tym zrobić i zaczęto robić sobie tatuaże modlitewne. Dzisiejsza modlitwa, jaką się powszechnie uprawia, jest niczym innym niż tylko ewoluowaną formą pierwotnych form modlitwy. Dzisiejsza modlitwa tzw. chrześcijan zawiera w sobie wszystkie te elementy, tylko w łagodniejszej formie. Mamy, tak jak wspominałem, odpowiednią pozycję ciała, wcześniej taniec, ruchy konwulsyjne, chwalenie Boga, jaki to On nie jest, przedstawienie Bogu naszego statusu, czyli kim jesteśmy i dlaczego możemy tak śmiało do Niego mówić, wcześniejsza ofiara, potem zanosimy swoje osobiste życzenia w postaci próśb, a żeby bardziej i szybciej Bóg wysłuchał, to błagamy Go, no bo jak się błaga człowieka to człowiek da się ubłagać, dlatego tą samą miarą mierzymy Boga, a On sam powiedział, że jest inny niż my, Jego myśli i drogi są inne niż nasze, no i, że źle mniemamy, że jest On do nas podobny.

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.
Psalm 50:21, Biblia Warszawska
Czyniłeś to, a ja milczałem, Mniemałeś, żem tobie podobny; Karcę cię i stawiam to przed oczy twoje…

On powiedział, że nie postępuje z nami wg naszych przewinień, a my na to nie zwracamy uwagi i uważamy, że On postępuje wg naszych przewinień i robimy wszelkie zabiegi, by Go sobie zjednać. Jak widzicie, cały czas jest to magia zaklęcia Boga w taki sposób, by spełnił nasze prośby, żądania itp. Praktyka dowodzi, że te zabiegi są nieskuteczne, ten Bóg jest tak oporny, że nie reaguje na nie. I prehistoryczne pytanie: co robić, by bóstwo odpowiadało, jest dalej aktualne.
Człowiek od zarania dziejów, po upadku Adama, ugrzązł w poznawaniu Boga. Przez brak Ducha Prawdy, boskiego Dostrajacza Myśli, wpadł w sidła wierzeń i przekonań, poprzez które nałożył na siebie prawdziwe kajdany, które ograniczają jego ruchy tak, że nie może wejść w prawdziwy kontakt z Ojcem.
Jednak taka prymitywna forma modlitwy, jaką praktykuje świat, ma swoje plusy.
Przede wszystkim daje poczucie opatrzności.
Człowiek nie czuje się sam, wierzy, że jest wyższa siła i liczy na pomoc tej siły i tą pomoc próbuje uzyskać poprzez modlitwę.
Modlitwa ma znaczenie terapeutyczne, psychologiczne i emocjonalne.
Zaspokaja pobieżnie potrzeby psychiki, ducha i uczuć, tzw. głód duchowy.
Ma dobroczynny wpływ na funkcjonowanie ciała.
Jednoczy ludzi w społeczności i daje wrażenie bliskości bóstwa.
Człowiek nie czuje się wyobcowany.
Jednak modlitwa jest czymś więcej niż tylko tym, co nam się wydaje, że jest.
Prawdziwa skuteczna modlitwa porusza niebiosa, wyzwala przeogromne siły duchowe, uruchamia głębokie rezerwy Boskich mocy, jakie w nas umieścił Bóg, no i staje się podstawą żywego dialogu z Ojcem.
O tym, czym jest dla mnie prawdziwa modlitwa napiszę w następnym wpisie.

Chmurka tagów

%d bloggers like this: